Osetyjczycy: Mamy prawo grabić
Niszczą domy, rabują wszystko, co wpadnie w ręce - od ubrań, poprzez meble, na urządzeniach sanitarnych kończąc - tak, według obserwatorów Human Rights Watch, zachowują się oddziały "osetyjskiej milicji" na terenie Gruzji. Jeden z rabusiów na pytanie zagranicznych obserwatorów, czemu to robią, odparł, iż "Osetyjczycy mają prawo zabrać wszystko z Gruzji - utracili przecież wszystko w Cchinwali i innych miejscach".
- PiS murem stanął za Platformą
- Niemieccy cywile posiekani kulami w Gruzji
- Gruzja podpisała zawieszenie broni
- Rosyjska kolumna pancerna rozjeżdża Gruzję
- Na rosyjskich bombach wypisano cel: NATO
- Rosjanie kłamią. Ich armia stoi u bram Tbilisi
- Rosjanie pozwalają na plądrowanie gruzińskich miast
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Przebywający w Gruzji przedstawiciele organizacji ds.praw człowieka - Human Rights Watch (HRW) informują o "wstrząsających scenach destrukcji" w gruzińskich wsiach, położonych niedaleko administracyjnej granicy kraju z Osetią Południową - podaje gruziński portal Civil.Ge.
Wysłannicy HRW twierdzą, że wsie, położone na trasie z Tbilisi do Cchinwali są prawie całkowicie opustoszałe. Pozostali w nich tylko ludzie starsi i niepełnosprawni, którzy nie byli w stanie uciec. Dziś są pozbawieni wszelkich środków do życia. HRW odnotowała także przypadki grabieży w osetyjskich wsiach.
Kierująca grupą HRW, zapoznającą się z sytuacją na miejscu w Osetii Południowej, Anna Neistat powiedziała w wywiadzie dla londyńskiego "Guardiana", iż misja nie może potwierdzić szacunków strony rosyjskiej, że w wyniku działań armii gruzińskiej w Osetii Południowej zginęły dwa tysiące osób. Ta liczba wydaje się przesadzona - uważa wysłanniczka Human Rights Watch.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!