Rosja: USA winne wojny w Gruzji
Szef dyplomacji Rosji obarczył USA winą za wojnę w Gruzji. Siergiej Ławrow podkreślił, że prezydent George Bush przemilczał fakt, iż Gruzini byli uzbrajani przez Amerykanów. "USA muszą wybrać: albo Gruzja, albo Rosja" - powiedział Ławrow. Sekretarz stanu USA Condoleezza Rice ostrzegła, by Rosja nie próbowała obalić rządu Gruzji, bo zostanie wyrzucona z instytucji międzynarodowych.
- Rosja: Saakaszwili to zbrodniarz. Musi odejść
- Teraz wojna o Krym?
- PiS murem stanął za Platformą
- Atak na Gruzję to powrót imperium
- Amerykanie chcą odebrać Rosji igrzyska
- Gruzja ściąga swoje wojska z Iraku
- Ukraina boi się wojny
- Za trzy lata w Polsce staną pociski z USA
- Rosjanie pozwalają na plądrowanie gruzińskich miast
- Rosjanie nie traktują Kaczyńskiego serio
- Rosyjska kolumna pancerna rozjeżdża Gruzję
- "Tusk namówił UE do działań ws. Gruzji"
- Niemieccy cywile posiekani kulami w Gruzji
- Gruzja podpisała zawieszenie broni
- Godzina prawdy
- Rosja: Polska może zamienić się w cel
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Siergiej Ławrow powiedział, że Stany Zjednoczone dopuściły do "agresywnych działań Gruzji wobec Osetii Południowej". Nawiązał do oświadczenia prezydenta USA, w którym
George Bush poinformował, że kieruje w rejon kaukaski wojenne okręty i samoloty. "Nie mówiło ono, w jaki sposób Gruzja była przez lata uzbrajana, w tym przez USA" -
podkreślił Ławrow.
Na odpowiedź Waszyngtonu nie trzeba było długo czekać. Condoleezza Rice porównywała wkroczenie rosyjskiej armii na teren Gruzji do inwazji wojsk Układu Warszawskiego na Czechosłowację w 1968
roku.
"To nie jest 1968 rok, kiedy Rosja mogła grozić swym sąsiadom, okupować stolicę i bezkarnie obalić rząd. Rosji nie może się udać zniszczenie niepodległości Gruzji" -
powiedziała Rice na konferencji prasowej w Waszyngtonie.
Zapytana, co zatem zrobią Stany Zjednoczone, jeżeli Moskwa nie ugnie się i podporządkuje sobie Gruzję, szefowa dyplomacji amerykańskiej zasugerowała - podobnie jak wcześniej prezydent George
W. Bush - że Waszyngton może starać się wykluczyć ją z zachodnich instytucji międzynarodowych, takich jak grupa G-8.
Minister spraw zagranicznych Rosji zarzucił Waszyngtonowi, że "obiecał, i uczyni wszystko, co w jego mocy dla rozstrzygnięcia konfliktów na terenie Gruzji".
"Rozumiemy, że obecne przywództwo Gruzji to specjalny projekt USA, lecz pewnego dnia Waszyngton będzie musiał dokonać wyboru między prestiżem a realnym partnerstwem" -
powiedział Ławrow.
W tym samym czasie, gdy padały ostre słowa pod adresem USA, część szóstej floty Stanów Zjednoczonych płynęła już w stronę regionu kaukaskiego. Oprócz okrętu wojennego, USA wysłała tam
wojskowy samolot transportowy C-17. Rice zaznaczyła jednak, że "misja ta nie wykroczy poza zadania ściśle humanitarne".
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!