Łukaszenka ucieka na Zachód
Rządzący twardą ręką Białorusią Aleksander Łukaszenka sojusznikiem Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych? Tak pisze rosyjska prasa. Powód? Milczenie najbliższego sousznika Moskwy w sprawie konfliktu w Gruzji. Zaniepokojony brakiem wsparcia jest ambasador Rosji w Mińsku Aleksandr Surikow. Do tego Łukaszenko wprost zapowiada poprawę stosunków z UE i USA.
- Łukaszenka robi porządki w służbach
- Dajmy Białorusi drugą szansę
- PiS murem stanął za Platformą
- Talaga: Białoruś dojrzała do zmian
- Chwila prawdy Łukaszenki
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Ambasador pożalił się "Rossijskiej Gazietie", że Mińsk nie wydał żadnego oświadczenia aż do środy. "Zdajemy sobie sprawę, że konstytucja Białorusi zakazuje wykorzystywania białoruskich wojsk poza granicami kraju, mógłby jednak zaistnieć aspekt humanitarny. A oprócz tego mogłoby mieć miejsce także werbalne poparcie, takie, jakiego my zawsze udzielamy Białorusi" - skarży się dyplomata.
Ale nie brak poparcia najbardziej rozbolał Rosjan. Gorszy jest drugi powód, o którym piszą "Nowyje Izwiestia": oświadczenie opublikowane na oficjalnej stronie prezydenta Białorusi, w którym zapowiedział on "podjęcie kroków zmierzających do poparcia stosunków z Unią Europejską i Stanami Zjednoczonymi".
To skromne oświadczenie, wynikłe ze spotkania białoruskiego prezydenta z ministrem spraw zagranicznych, bardzo zaniepokoiło Rosjan. Tym bardziej, że jak wynika z dokumentu, "prezydent wydał konkretne polecenia, dotyczące tego, co należy zrobić, by poprawić stosunki z USA i UE".
To nie pierwsze sygnały, świadczące o chęci ocieplenia stosunków z Zachodem. "Niezawisimaja" przypomina, że na początku tego roku Łukaszenko zwolnił prawie wszystkich więźniów, uznawanych przez UE i USA za politycznych. Kolejni mają wyjść na wolność tuż przed wyborami parlamentarnymi, którą odbędą się we wrześniu.
Niedawno białoruska głowa państwa zatrudniła znanego PR-owca, brytyjczyka, lorda Timothy'ego Bella. Za grube miliony ma sprawić, by zachodni inwestorzy zakochali się w reżimie Łukaszenki. Jak przypomina gazeta, Białoruś zawsze powtarzała, że chce utrzymywać dobre stosunki ze wszystkimi państwami, także z Ameryką i Unią, ale "Zachód musi zaakceptować Białoruś taką, jaką jest". Teraz - jak twierdzi "Niezawisimaja" - Mińsk godzi się na warunki Zachodu.
Białoruś jest niezwykle cenna dla Rosji. Jak przypominają "Nowyje Izwiesta", to właśnie na jej terytorium Rosjanie mają zamiar umieścić rakiety "Iskander" i bazę bombowców, które mają być odpowiedzią na amerykańską tarczę antyrakietową.
"Jeśli Polska nie zgodzi się na rozmieszczenie wyrzutni na swoim terenie i Amerykanie postawią ją na Litwie, strategczna rola Białorusi będzie jeszcze większa" - przypomina gazeta.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!