Dziennik.plŚwiat

Poniedziałek, 28 maja 2012

Imieniny: Augustyna, Jaromira, Wilhelma

Krym popiera Rosję. Czy to początek secesji?

2008-08-15 | Ostatnia aktualizacja: 18:41 | Komentarze: 0 | skomentuj

Być może scenariusz, jaki znamy z Osetii Południowej, jest już rozgrywany na Krymie. Około 800 osób demonstrowało wczoraj w ukraińskim mieście Sewastopol. Manifestacji miała antygruziński i prorosyjski charakter. Sewastopol to duża baza rosyjskiej Floty Czarnomorskiej. Tak więc demonstracja mogła nie mieć spontanicznego charakteru i być inspirowana przez Moskwę.

Pogoda

POLSKA

Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Protestujący skandowali "Hańba Juszczence!" i "Hańba Saakaszwilemu!". Wśród demonstrujących byli głównie młodzi ludzie, zgromadzeni na wezwanie prorosyjskich sił, wrogich prezydentom Ukrainy i Gruzji - Wiktorowi Juszczence i Micheilowi Saakaszwilemu. Na transparentach można było przeczytać hasło "Juszczenko i Saakaszwili są agresorami".

Zebrani potępili "gruzińskich agresorów", którzy 7 sierpnia rozpoczęli ofensywę w Osetii Południowej. Potępili też Kijów, który stanął po stronie Gruzji i zaostrzył zasady przekraczania granicy Ukrainy przez stacjonujące na Krymie okręty i samoloty rosyjskiej Floty Czarnomorskiej. Zażądali od Ukrainy "wstrzymania wszelkich działań skierowanych przeciwko Flocie Czarnomorskiej". Zaapelowali też do Moskwy o uznanie niepodległości Osetii Południowej i Abchazji.

Półwysep krymski, przyłączony do Ukrainy w 1954 r. przez sowieckiego przywódcę Nikitę Chruszczowa, jest zamieszkany niemal wyłącznie przez ludność prorosyjską - to efekt masowych przesiedleń pierwotnie zamieszkujących ten teren Tatarów. Po rozpadzie ZSRR teren ten ostatecznie pozostał przy Ukrainie, ale tylko politycznie. Niemal cały obszar półwyspu wchodzi w skład Autonomicznej Republiki Krymu, której mieszkańcy są w większości Rosjanami. Jedynie miasto wydzielone Sewastopol wchodzi bezpośrednio w skład Ukrainy.

Przy okazji konfliktu w Osetii, wielu polityków wskazywało właśnie na Krym, jako kolejne terytorium, o które upomni się wkrótce Rosja.

TOKU, PAP
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
«