Zobacz ostrzelanych dziennikarzy
Dwie ekipy telewizyjne trafiły wczoraj pod ostrzał w Gruzji. Gruzińską reporterkę trafił snajper, gdy nadawała relację na żywo. Tureccy dziennikarze chronili się w aucie przed gradem kul. Dziennikarze nie przerwali zdjęć, przez co widzowie mogą zobaczyć, jak wygląda prawdziwa wojna.
- "Przez Gruzję rząd zmienił zdanie o tarczy"
- Niemieccy cywile posiekani kulami w Gruzji
- Policzyli, ile kosztowała wojna w Gruzji
- Gruzja podpisała zawieszenie broni
- Pies Putina ma lepiej od żołnierza w Osetii
- Polska rosyjskim celem na "100 procent"
- Rosja: Polska może zamienić się w cel
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Pierwsza kula przebija przednia szybę. Potem grad pocisków robi sito z samochodu.
"Wszystko w porządku?"
"Nie, nie, nie!"
"Jesteście cali!"
"Nie, Levent dostał!"
"Jedź. Jedź! Jedź do tyłu".
"Jesteś cały? Czy jesteś cały?"
Następne pociski spadają na auto.
"Jedź do tyłu".
"Spokojnie, dzieciaki!"
"Nie podnoś się!"
"Módlmy się!"
Zobacz film nakręcony przez Turków >>>
To częściowy zapis rozmowy dziennikarzy tureckiej telewizji, którzy pojechali do Gruzji nakręcić materiał o toczącej się tam wojnie. Ich samochód został ostrzelany przez żołnierzy. Dwaj dziennikarze zostali ranni, dwaj pozostali zatrzymani przez Rosjan. Przesłuchiwano ich, bo... podobno nie mieli aktualnej wizy. W każdym razie reporterzy przez cały czas ostrzału nie wyłączyli swojej kamery. Dzięki temu widzowie mogą obejrzeć teraz ich dramatyczną walkę o życie i to jak wygląda prawdziwa wojna, a nie ta, którą znamy z amerykańskich filmów.
"Aaach..."
Gruzińska dziennikarka upadła przed kamerą w połowie zdania o nadchodzącej do Gruzji pomocy humanitarnej. Koledzy rzucili się, by podnieść reporterkę trafioną przez snajpera, który wziął
na cel dziennikarzy nadających relację na żywo. Młoda, atrakcyjna dziewczyna była w szoku. Trafiona w rękę, wsiadła do samochodu, założyła kuloodporna kamizelkę i... chciała dokończyć
relację. Koledzy zawieźli ją do szpitala. Na szczęście jej rana nie okazała się groźna. Nie wiadomo, kto strzelał do kobiety.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!