Samoloty cudem uniknęły kolizji
60 sekund - tylko tyle dzieliło dwa pasażerskie samoloty od zderzenia dziesięć kilometrów nad oceanem w rejonie Karaibów. Rosyjski jumbo jet i amerykański boeing 737 z niewiadomych przyczyn leciały wprost na siebie. Piloci obu maszyn zmienili kurs lotu dosłownie w ostatniej chwili. Gdyby samoloty się zderzyły, zginęłoby kilkaset osób.
- Stewardessa przeżyła dzięki intuicji
- Polak przed zderzeniem: Trzymaj się!
- Samolot Ryanaira zarył ogonem ziemię
- Dlaczego pilot odmówił prezydentowi
- Zobacz, czym będą latać polscy piloci
- Pijany pilot chciał wieźć pasażerów
- Polska awionetka rozbiła się w Zurichu
- Kolejny samolot runął na ziemię
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Boeing 737 linii Delta ze 152 pasażerami na pokładzie leciał z Nowego Jorku na wyspę Trynidad. Z nieustalonych jeszcze przyczyn na północ od Portoryko na tej samej wysokości, ale w przeciwnym kierunku, leciał rosyjski boeing 747 linii Transaero. Na jego pokładzie mogło być nawet 448 ludzi.
Amerykański urząd ds. bezpieczeństwa transportu (NTSB) podał, że nagle w kabinach obu maszyn zawyły syreny. Piloci zareagowali natychmiast. Według NTSB, aby uniknąć zderzenia, pilot rosyjskiego jumbo jeta obniżył wysokość o sto metrów. Samolot Delty także dokonał manewru wymijającego.
"Samoloty były o 60 sekund od zajęcia tej samej przestrzeni powietrznej" - powiedział rzecznik NTSB Peter Knudson.
Incydent wydarzył się nad otwartym oceanem, w pobliżu nie było radarów pozwalających na wcześniejsze wykrycie zagrożenia. Jest jednak pewne, że ktoś popełnił błąd. NTSB zauważa bowiem, że w podobnych sytuacjach samoloty latają w odstępie piętnastu minut, a wykorzystywane szlaki powietrzne zgłasza się dużo wcześniej.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!