Londyn chciał się dogadać z Hitlerem
We wrześniu 1939 roku Polacy liczyli na pomoc sojuszników. Niestety, przeliczyli się. Z odtajnionych przez Brytyjczyków akt wynika, że na początku 1940 roku, gdy Niemcy okupowali już Polskę i szykowali się do ataku na Francję, z Londynu wyruszyła dyplomatyczna misja, której głównym celem było dogadanie się z nazistami.
- Dziecko Hitlera mieszka w Anglii?
- Niemieccy strażacy cytują Hitlera
- Horoskopy miały pobić Hitlera
- Hitlerowski kat na niemieckich znaczkach
- Nazistowskie reality show
- Jak Amerykanie ćwiczyli wojnę z Hitlerem
- Suworow: Hitler i Stalin żądali korytarzy przez Polskę
- Rozkaz Hitlera o ataku na Polskę odnaleziony
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
James Lonsdale-Bryans, sympatyk faszyzmu i współpracownik ówczesnego szefa brytyjskiej dyplomacji, Lorda Halifaxa rusza z tajną misją do Rzymu. Ma tam spotkać się z ambasadorem Niemiec, Ulrichem von Hasselem.
O czym brytyjski dyplomata ma rozmawiać nazistami? O współpracy. Niemcy mają zostawić w spokoju brytyjskie imperium, również liczne brytyjskie kolonie, a w zamian dostać... wolną rękę w Europie.
Z notatek brytyjskich służb specjalnych nie wynika wprost, czy Lonsdale-Bryans działał zgodnie ze zleceniem szefa brytyjskiej dyplomacji. Jedno jest pewne - pojechał do Rzymu na polecenie Forreign Office, by "rozwinąć kontakty". Ale, jak stwierdzili agenci: "wielce przekroczył swoje instrukcje".
Czy jednak służby specjalne wiedziały o wszystkim? Z ujawnionych dokumentów wynika, że Lonsdale-Bryansa wiele łączyło ze skompromitowanym porozumieniami monachijskimi rządem Neville'a Chamberlaina.
Rozmowy te mogły zupełnie zmienić historię świata. Tym bardziej, że Hitler nie ukrywał wówczas, że zależy mu na utrzymaniu pokoju z Wielką Brytanią. Na szczęście przerwał je atak Niemców na Francję i upadek rządu Chamberlaina.
Do władzy doszedł Winston Churchill, zwolennik ostrego kursu w stosunkach z Niemcami. Rozmowy zerwano.
Włos nie spadł jednak z głowy Lonsdale-Bryansa i jego protektora Lorda Halifaxa. Brytyjczycy nie chcieli skandalu.

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!