Dziennik.plŚwiat

Poniedziałek, 28 maja 2012

Imieniny: Augustyna, Jaromira, Wilhelma

Londyn chciał się dogadać z Hitlerem

2008-08-31 | Ostatnia aktualizacja: 18:43 | Komentarze: 0 | skomentuj
James Lonsdale Bryant pojechał do Rzymu spotkać się z wysłannikiem Hitlera

James Lonsdale Bryant pojechał do Rzymu spotkać się z wysłannikiem Hitlera / Inne

We wrześniu 1939 roku Polacy liczyli na pomoc sojuszników. Niestety, przeliczyli się. Z odtajnionych przez Brytyjczyków akt wynika, że na początku 1940 roku, gdy Niemcy okupowali już Polskę i szykowali się do ataku na Francję, z Londynu wyruszyła dyplomatyczna misja, której głównym celem było dogadanie się z nazistami.

Pogoda

POLSKA

Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

James Lonsdale-Bryans, sympatyk faszyzmu i współpracownik ówczesnego szefa brytyjskiej dyplomacji, Lorda Halifaxa rusza z tajną misją do Rzymu. Ma tam spotkać się z ambasadorem Niemiec, Ulrichem von Hasselem.

O czym brytyjski dyplomata ma rozmawiać nazistami? O współpracy. Niemcy mają zostawić w spokoju brytyjskie imperium, również liczne brytyjskie kolonie, a w zamian dostać... wolną rękę w Europie.

Z notatek brytyjskich służb specjalnych nie wynika wprost, czy Lonsdale-Bryans działał zgodnie ze zleceniem szefa brytyjskiej dyplomacji. Jedno jest pewne - pojechał do Rzymu na polecenie Forreign Office, by "rozwinąć kontakty". Ale, jak stwierdzili agenci: "wielce przekroczył swoje instrukcje".

Czy jednak służby specjalne wiedziały o wszystkim? Z ujawnionych dokumentów wynika, że Lonsdale-Bryansa wiele łączyło ze skompromitowanym porozumieniami monachijskimi rządem Neville'a Chamberlaina.

Rozmowy te mogły zupełnie zmienić historię świata. Tym bardziej, że Hitler nie ukrywał wówczas, że zależy mu na utrzymaniu pokoju z Wielką Brytanią. Na szczęście przerwał je atak Niemców na Francję i upadek rządu Chamberlaina.

Do władzy doszedł Winston Churchill, zwolennik ostrego kursu w stosunkach z Niemcami. Rozmowy zerwano.

Włos nie spadł jednak z głowy Lonsdale-Bryansa i jego protektora Lorda Halifaxa. Brytyjczycy nie chcieli skandalu.

Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
«