Dziennik.plŚwiat

Środa, 15 lutego 2012

Imieniny: Faustyna, Jowity, Georginy

Brytyjczycy: Rurociągi powinny omijać Rosję

2008-08-31 | Ostatnia aktualizacja: 18:43 | Komentarze: 0 | skomentuj

Nie pomogła wczorajsza rozmowa z prezydentem Rosji, Dmitrijem Miedwiediewem. Stanowisko brytyjskiego premiera, Gordona Browna jest twarde: Unia Europejska i NATO muszą dokonać przeglądu stosunków z Moskwą, by zapobiec dalszym "aktom agresji ze strony Rosji". Co to oznacza? Zachód powinien się uniezależnić od dostaw ropy i gazu z Rosji.

Pogoda

POLSKA

Środa 2012-02-15

temp. min -16°C max. 3°C
opady: umiarkowane opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

W artykule zamieszczonym w tygodniku "Observer" w przeddzień nadzwyczajnego spotkania UE w Brukseli, zwołanego w związku z konfliktem zbrojnym na Kaukazie, Brown wyraził przekonanie, iż przegląd stosunków z Moskwą "będzie gruntowny".

Według tygodnika wypowiedź Browna jest wyrazem obaw, iż konflikt terytorialny o Osetię Południową może przekształcić się w wojnę energetyczną, w której Rosja wykorzysta swoje zasoby do wymuszenia posłuchu na krajach zależnych od jej dostaw.

"Nie można dopuścić do tego, by jakiś kraj mógł posłużyć się energią do zduszenia Europy" - oświadczył brytyjski premier.

W dłuższej perspektywie Zachód, zdaniem Browna, będzie musiał ograniczyć swą zależność energetyczną od Rosji, rozejrzeć się za innymi źródłami dostaw energii i zwiększyć wykorzystanie alternatywnych źródeł, takich jak energia nuklearna.

Brown chce, by brukselski szczyt zdynamizował prace nad wspólnym, europejskim rynkiem gazu i energii elektrycznej. Opowiada się także za zwiększeniem nakładów na budowę rurociągów, którymi ropa i gaz z rejonu Morza Kaspijskiego mogłyby być dostarczane przez Turcję na Zachód z pominięciem Rosji.

W sobotniej rozmowie telefonicznej z rosyjskim prezydentem Dmitrijem Miedwiediewem Brown ostrzegł go, iż Rosja może się spodziewać stanowczej i zdecydowanej odpowiedzi na swe działania w Gruzji.

Źródło: Dziennik.pl
Walentynki w
Dziennik.pl Walentynki w Dziennik.pl
«