"Dałam się gwałcić, by uratować dzieci"
Gdy ojciec schodził do piwnicy, zaczynało się piekło - to pierwsze, ujawnione zeznania Elisabeth Fritzl. Kobieta opisuje koszmar, jaki przez 24 lata przeżywała w mroku piwnicy domu terroru w Amstetten. Joseph Fritzl, gdy tylko był w lochu, terroryzował swe dzieci - krzyczał na nie za byle co i bił, gdy starały się wyrażać swoje własne zdanie. "Dałam się gwałcić, by ratować dzieci" - wyznała przed sądem Elisabeth.
- Wspólnicy gwałciciela wyszli na wolność
- Zgwałcił swoje córki ponad tysiąc razy
- Austriacka bestia dostanie tylko 15 lat więzienia
- Urodziła swojemu ojcu pięcioro dzieci
- Premier chce wiedzieć, jak rodzice traktują dzieci
- Fritzl nie może wytrzymać w zamknięciu
- Chciał wypuścić córkę, bo miał jej dość
- Fritzl spalił dziecko żywcem
- "Polski Fritzl" wstrząsnął całym światem
- Przedstawienie o Fritzlu hitem w Wiedniu
- Kolejny polski Fritzl mieszka w Szczecinie
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-16

temp. min -13°C max. 2°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Gdy nie chciałam, by mnie gwałcił, zamieniał się w potwora" - opowiada w zeznaniach, do których dotarł brytyjski "Daily Mail", Elisabeth Fritzl. "Bił i kopał moje dzieci. Uspokajał się dopiero, gdy mu uległam" - dodaje kobieta.
Fritzl całkowicie zastraszył swą córkę i jej trójkę dzieci. Groził, że nigdy więcej do nich nie zajrzy, ani nie będzie im przynosił jedzenia. Śmiał się, że "zobaczy ile wytrzymają".
>>>Zobacz loch, w którym Joseph Fritzl trzymał rodzinę
Elizabeth opowiadała najstarszej austriackiej sędzi Andrei Humer, że próbowała swym dzieciom stworzyć choćby namiastkę prawdziwego domu. "Opowiadałam im bajki, śpiewałam piosenki" - wyjaśnia. Jednak, gdy tylko Fritzl pojawiał się w piwnicy, w lochu zapadała głucha cisza. Mężczyzna nie znosił dzieci. Krzyczał na nie. Bił za byle co...
"Próbował powstrzymać ich dorastanie. Nie mógł się pogodzić, że mają własną wolę. Chciał, by zachowywały się tak, jak on im każe" - wspomina Elizabeth. Bała się, że jej ojciec - potwór, może je zabić.
>>>Fritzl nie może wytrzymać w zamknięciu
Na szczęście koszmar się skończył. Gdy córka Elisabeth Fritzl, Kerstin, zachorowała, oprawca zawiózł dziewczynkę do szpitala. W ubranie dziecka więziona od lat kobieta wszyła karteczki z prośbą o pomoc. Gdy lekarze je przeczytali, natychmiast wezwali policję.
Kobieta zeznawała przed austriackim sądem jeszcze zanim zaczął się proces - by później nie musiała, przy świadkach, opowiadać o koszmarze.
Proces Fritzla zacznie się jeszcze w tym roku. Prokuratura stawia mu zarzuty trzech tysięcy gwałtów, porwania i znęcania się nad dziećmi. Może też być sądzony za morderstwo, jeśli prokuratura zdobędzie dowody, że zamordował siódme dziecko, które urodziła mu córka.





































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!