Zatrute mleko trafia do Europy
Żywność zawierająca skażone melaniną chińskie mleko mogła trafić również do Europy. UE oficjalnie zakazała importu przetworów mlecznych z Chin, gdy tylko pojawiła się informacja, że mogą one zawierać toksyczną substancję, po spożyciu której czwórka dzieci zmarła, a ponad 50 tys. zostało poszkodowanych. Jednak mleko w proszku z Państwa Środka wykorzystywane jest do produkcji wielu innych produktów żywnościowych, np. ciastek czy czekolady - pisze DZIENNIK.
- Szukają skażonego mleka w polskich sklepach
- Rakotwórcze buty z Chin w Polsce?
- Trujące mleko u polskich granic
- Z zatrutego mleka Chińczycy zrobią cegły
- Kilkaset ton trującego mięsa w Polsce
- Niemcy sprawdzają, czy w mleku nie ma trucizny
- Skażone mleko? Chinka wykarmi dzieci za pieniądze
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Władze Holandii podały, że na ślady melaminy natrafiono w importowanych z Państwa Środka ciasteczkach Koala. Eksperci uspokajają jednak, że szansa na to, iż ktoś zachoruje po ich spożyciu, jest minimalna. Trzeba by zjeść 2 kg ciastek naraz, by przekroczyć normy dozwolone przez holenderskie prawo. Nikt nie chce jednak ryzykować. "Ciastka zostaną wycofane ze sklepów i zniszczone" - podała holenderska agencja zajmująca się kontrolą żywności.
W innych państwach europejskich także przeprowadza się zakrojone na szeroką skalę kontrole mające wykluczyć obecność podejrzanych produktów na rynku. Ryzyko jest tym poważniejsze, że wczoraj chińskie służby poinformowały, iż skala zagrożenia jest dużo większa, niż początkowo przypuszczano. Po skontrolowaniu 70 proc. rynku żywności okazało się, że toksyczna substancja dostała się do ponad 12 proc. produktów zawierających mleko. Skandalu nie uniknęły także znane marki: melaminę wykryto np. w batonikach Cadbury czy drażetkach M&M’s. Część z nich trafiła na zagraniczne rynki.
Skandal związany z toksyczną substancją wybuchł kilka tygodni temu, gdy okazało się, że chińskie firmy mleczarskie dodawały melaminę, by "poprawić" jakość produkowanej żywności. W aferę zamieszanych jest kilkadziesiąt spółek, których dyrektorzy w większości trafili już do aresztu. Władze w Pekinie po początkowych próbach zatuszowania sprawy ostatecznie wzięły na siebie odpowiedzialność za tragedię. Premier Chińskiej Republiki Ludowej przeprosił nawet chińskie społeczeństwo za uchybienia w związku z tą sprawą. Kajać musiał się również przed międzynarodową opinią publiczną. "W naszym procesie modernizacji musimy jeszcze rozwiązać różne problemy i podciągnąć się" - mówił kilka dni temu, otwierając Światowe Forum Ekonomiczne w Pekinie.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!