Dziennik.plŚwiat

Poniedziałek, 28 maja 2012

Imieniny: Augustyna, Jaromira, Wilhelma

Prezydent zabrał pani premier samolot

2008-10-02 | Ostatnia aktualizacja: 18:57 | Komentarze: 0 | skomentuj

Samolot z prezydentem Ukrainy Wiktorem Juszczenką musiał awaryjnie lądować w Kijowie. Na szczęście na miejscu czekała rezerwowa maszyna rządu. Czekała jednak nie na prezydenta, ale na premier Tymoszenko, która miała nią polecieć na rozmowy z Władimirem Putinem. W przypadek nie wierzy rzecznik Tymoszenko. Premier poleciała do Moskwy z niewielkim opóźnieniem.

Pogoda

POLSKA

Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Wojna ukraińsko-ukraińska trwa nadal. Do kolejnego starcia dawnych przyjaciół z pomarańczowej rewolucji doszło w niespodziewanym miejscu, bo na podkijowskim lotnisku Boryspol.

Zamieszanie rozpoczęło się od awarii prezydenckiego Tu-134. Juszczenko leciał nim do Lwowa, ale samolot zepsuł się tuż po starcie. Prezydent zawrócił, a jego ekipa znalazła mu samolot rezerwowy - Ił-62. Problem w tym, że na wejście na pokład tej maszyny czekała już premier Julia Tymoszenko, wybierająca się do Moskwy na rozmowy z Władimirem Putinem. Tematem negocjacji premierów miały być ceny gazu, które ostatnio drastycznie podniosła Rosja.

Kiedy Juszczenko odleciał, Tymoszenko została na lotnisku. Wraz z nią członkowie rządowej delegacji oraz tłum dziennikarzy. Ale Tymoszenko była niezrażona. "Poszukamy teraz innego samolotu" - powiedziała dziennikarzom.

Samolot rzeczywiście się znalazł. Tylko kilkanaście minut potrzebowała ekipa pani premier, by wyczarterować inną maszynę. Niestety, mały samolot mógł pomieścić tylko osiem osób. Dlatego premier zabrała ze sobą tylko najbliższych współpracowników. Mniej ważni i dziennikarze zostali w Kijowie.

W przypadkową awarię nie wierzy rzecznik Tymoszenko, Maryna Soroka. "Delegacji rządowej odebrano samolot, by zerwać negocjacje z Rosjanami" - skomentowała całą sytuację.

To kolejna odsłona wojny Juszczenki z Tymoszenką. Konflikt już zaowocował rozpadem rządzącej koalicji. Na przełomie sierpnia i października Blok Julii Tymoszenko rozstał się z prezydencką Naszą Ukrainą. Zdaniem komentatorów Juszczenko boi się, że w wyborach prezydenckich za półtora roku, to coraz bardziej popularna Tymoszenko, a nie on, będzie zwycięzcą.

Paweł Wysocki/PAP
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
«