Dziennik.plŚwiat

Poniedziałek, 28 maja 2012

Imieniny: Augustyna, Jaromira, Wilhelma

Berlusconi broni swojego przyjaciela Putina

2008-10-06 | Ostatnia aktualizacja: 18:58 | Komentarze: 0 | skomentuj

Włoski premier twierdzi, że Rosja miała prawo zaatakować Gruzję. Berlusconi oświadczył, że Putin nie miał innego wyjścia, bo Gruzini podrzynali gardła i gwałcili kobiety. Szef włoskiego rządu najwyraźniej nie zauważył, że Unia Europejska ma zupełnie inne zdanie na ten temat.

Pogoda

POLSKA

Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

"W obliczu kobiet z poderżniętymi gardłami i zgwałconych oraz bardzo ciężkich aktów przemocy Putin znalazł się w straszliwej sytuacji. Gruziński prezydent, korzystając z olimpiady, podjął absurdalną decyzję o przeprowadzeniu niebywałego ataku" - stwierdził Berlusconi podczas przemówienia na zlocie członków swojej partii w Mediolanie.

Włoski premier bronił Rosji, jak tylko mógł. "Reakcja Putina o ruszeniu na Tbilisi przeciwko prezydentowi, który splamił się tymi bardzo ciężkimi aktami, była logiczna" - przekonywał.

A potem dał do zrozumienia, że Gruzja i Zachód powinni być wdzięczni Putinowi, że nie posunął się jeszcze dalej. "Wojsko rosyjskie zatrzymało się 15 kilometrów od gruzińskiej stolicy, unikając w ten sposób powrotu do wstępu do zimnej wojny" - oświadczył Berlusconi.

Szef włoskiego rządu chyba zapomniał, że Unia Europejska stanowczo potępiła rosyjski atak na Gruzję, jako niewspółmiernie duży w stosunku do działań gruzińskich.

Słowa Berlusconiego nie dzwią, jeśli przypomnieć, że Władimir Putin jest jego serdecznym przyjacielem i obaj często razem spędzają wakacje w posiadłościach lub na luksusowych jachtach włoskiego bogacza.

BB/PAP
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
«