Dziennik.plŚwiat

Wtorek, 29 maja 2012

Imieniny: Marii Magdaleny, Teodozji, Maksyma

Himalaiści spłonęli w rozbitym samolocie

2008-10-08 | Ostatnia aktualizacja: 18:58 | Komentarze: 0 | skomentuj

Mały samolot rozbił się podczas lądowania w miejscowości Lukla u podnóży najwyższej góry świata - Mount Everest. Lądując podczas fatalnej pogody, zjechał z pasa i uderzył w skały. Maszyną leciało 19 osób, w tym 12 Niemców i dwóch Australijczyków. Przeżył tylko jeden człowiek.

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Lukla to ostatni przystanek himalaistów przed atakiem na najwyższe góry świata. Ale dla grupy niemieckich i szwajcarskich wspinaczy oraz ich nepalskich opiekunów okazała się końcem drogi. Katastrofę samolotu typu Twin Otter, z 19 osobami na pokładzie, przeżył tylko jeden człowiek - nepalski pilot.

Maszyna Yeti Airlines leciała z Katmandu do Lukli. To krótki, trwający pół godziny lot. Ale wybudowane w latach 60. przez sir Edmunda Hillary'ego lotnisko jest niezwykle wymagające dla pilotów. Zbudowano je na wysokości prawie 3 tysięcy metrów, a pas startowy jest bardzo krótki. Problemem jest też zmienna pogoda. I to ona była główną przyczyną katastrofy.

Świadkowie opowiadają, że przy lądowaniu samolot wszedł w gęste chmury. Chwilę po dotknięciu płyty zjechał z pasa i uderzył w skały. Od razu stanął w płomieniach. Walka z ogniem zajęła służbom lotniska dwie godziny.

Zobacz zdjęcia katastrofy

Paweł Wysocki/PAP
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
«