Himalaiści spłonęli w rozbitym samolocie
Mały samolot rozbił się podczas lądowania w miejscowości Lukla u podnóży najwyższej góry świata - Mount Everest. Lądując podczas fatalnej pogody, zjechał z pasa i uderzył w skały. Maszyną leciało 19 osób, w tym 12 Niemców i dwóch Australijczyków. Przeżył tylko jeden człowiek.
- Wstrząsający film z katastrofy samolotu
- Zderzyły się śmigłowce, dwie osoby nie żyją
- Helikopter spadł na dom, dwie osoby nie żyją
- Samolot znanego rockmana runął na ziemię
- O włos od wielkiej tragedii na lotnisku
- Twarde lądowanie przez szpaki w silniku
- Wyprawa na dach świata z nocnikiem w dłoni
- Polski himalaista zginął w Tatrach
- Samochód spadł z wiaduktu i spłonął
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Lukla to ostatni przystanek himalaistów przed atakiem na najwyższe góry świata. Ale dla grupy niemieckich i szwajcarskich wspinaczy oraz ich nepalskich opiekunów okazała się końcem drogi. Katastrofę samolotu typu Twin Otter, z 19 osobami na pokładzie, przeżył tylko jeden człowiek - nepalski pilot.
Maszyna Yeti Airlines leciała z Katmandu do Lukli. To krótki, trwający pół godziny lot. Ale wybudowane w latach 60. przez sir Edmunda Hillary'ego lotnisko jest niezwykle wymagające dla pilotów. Zbudowano je na wysokości prawie 3 tysięcy metrów, a pas startowy jest bardzo krótki. Problemem jest też zmienna pogoda. I to ona była główną przyczyną katastrofy.
Świadkowie opowiadają, że przy lądowaniu samolot wszedł w gęste chmury. Chwilę po dotknięciu płyty zjechał z pasa i uderzył w skały. Od razu stanął w płomieniach. Walka z ogniem zajęła służbom lotniska dwie godziny.

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!