Samoloty się zderzyły i... wylądowały
To cud - mówią specjaliści od lotnictwa. W amerykańskim stanie Kolorado dwie cessny zderzyły się w powietrzu, ale o dziwo obydwie szczęśliwie wylądowały. Nikomu też nic się nie stało.
- Czworo zabitych w powietrznym wypadku
- Polska awionetka rozbiła się w Zurichu
- Twarde lądowanie przez szpaki w silniku
- Zderzenie samolotów w Radomiu, piloci nie żyją
- O włos od wielkiej tragedii na lotnisku
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Na pokładzie jednego z samolotów - cessny 210 należącej do szeryfa hrabstwa Mesa - był pilot, przedstawiciel biura szeryfa i dwóch podejrzanych przewożonych do aresztu. Drugim samolotem - cessną 180 - leciały dwie osoby.
Nagle, nie wiedzieć czemu, samoloty znalazły się bardzo blisko siebie. Zahaczyły się. Jednak pilotom, mimo zniszczeń, udało sie sprowadzić obydwie maszyny na ziemię.
"To cud" - powiedział Allen Kenitzer Federalnego Zarządu Lotnictwa. "Zwykle w przypadku kolizji w powietrzu, samolot zostaje poważnie uszkodzony" - dodaje.
Policyjny samolot wylądował na lotnisku w Grand Junction. Jak powiedział rzecznik szeryfa, na samolocie widoczne były ślady kolizji. Drugi samolot nie doleciał do lotniska. Awaryjnie lądował pomiędzy drzewami. Maszynę zauważyła ekipa helikoptera medycznego, który akurat przelatywał w pobliżu.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!