Hindusi modlą się o hossę na giełdach
Jedni kupują złoto na czarną godzinę, a inni - w myśl zasady: jak trwoga do do Boga - liczą na boską interwencję na rynkach finansowych. Hindusi zaliczają się do tych drugich. Z powodu słabnącej waluty i załamania indyjskiej giełdy, wierni zbierają się na modłach, by wyprosić u Lakszmi - bogini szczęścia i dostatku - uzdrowienie światowej gospodarki.
- Giełda i złotówka w czarnej dziurze
- To nie koniec rzezi. Giełda i złoty tracą
- Jak pokonać kryzys, wiedzą tylko wróżki
- Hinduska dziewczynka ma po cztery rączki i nóżki
- "Prześladują bankierów jak Żydów"
- Analitycy: Może być jeszcze gorzej
- Zobacz, na czym zarobić w kryzysie
- Rumunia w finansowej agonii
- Hindusi grożą śmiercią zakochanym
- Hindusi przetestowali rakietę dalekiego zasięgu
- W Indiach powstała partia ludzi uznanych za zmarłych
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Zbiorowe modły odbywają się w indyjskim mieście Puri w stanie Orisa. Setki wiernych pogrążonych w medytacji liczy na moc Lakszmi. Według Hindusów tylko ona jest w stanie zahamować efekt
domina, który przewraca kolejne gospodarki i nadwyręża portfele m.in. obywateli Indii.
Kredytobiorcy i inwestorzy z Indii są załamani. Wartość indyjskiej rupii spadła do rekordowo niskiego poziomu 50,15 rupii za dolara, a giełda - o 11 procent, czyli do poziomu najniższego od
trzech lat. Nic więc dziwnego, że coraz więcej ludzi przyłącza się do modłów. Wiernych jest tylu, że nabożeństwa odprawiane są przez 131 duchownych.
"Cały świat doświadcza kryzysu finansowego i jedynie bogini Lakszmi może nam pomóc w tej sytuacji" - powiedział agencji Reuters jeden z inicjatorów modłów.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!