Gdy Tanzańczyk przychodzi do lokalnego czarownika, prosząc o pomoc, ten ma dla niego tylko jedną radę - użyj amuletu z albinosa. Wtedy Tanzańczyk bierze maczetę i szuka ofiary, która zapewni mu dostatnie życie albo pomoże zniszczyć wroga.

Niestety, cierpią na tym niewinni ludzie, których jedyną wadą jest wada genetyczna. Padają ofiarą tłuszczy, która ślepo wierzy czarownikom. Dlatego proszą o pomoc władze i organizacje międzynarodowe, by zapewniły im ochronę, inaczej grozi im zagłada.