Ekipa Obamy sprząta po rozmowie z Kaczyńskim
Co mówił Barack Obama Lechowi Kaczyńskiemu o tarczy antyrakietowej? Według prezydenckiej kancelarii zapewnił, że projekt będzie kontynuowany. Ale wszyscy zainteresowani szybko to zdementowali. Teraz kierownictwo ekipy Obamy nakazało jego doradcom milczenie w sprawach polityki zagranicznej. Bo ich słowa mogą być "fałszywie zrozumiane".
- Amerykanie śmieją się z Lecha Kaczyńskiego
- Chcieli zabić Obamę już 500 razy
- Kowal: Teraz USA szybko zniosą wizy
- Obama do Kaczyńskiego: Poczekajmy z tarczą
- Pałac Kaczyńskiego kłamał w sprawie tarczy
- Namawiają Obamę: Zrezygnuj z tarczy
- Kancelaria ma winnego, ale go nie ukarze
- Obama nie chce tarczy antyrakietowej?
- Tarcza oddala się od Polski
- Obama wybiera się do Polski
- Popierasz Obamę? Nie dostaniesz hostii
- "Amerykanie potwierdzili tarczę w Polsce"
- "Obama stworzy w USA gestapo"
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Pierwszy kontakt Baracka Obamy jako prezydenta-elekta USA z Lechem Kaczyńskim i pierwszy poważny zgrzyt. W dodatku to zgrzyt, który echem odbił się nie tylko w polskiej prasie. O rozbieżnościach między relacjami z rozmowy obu prezydentów pisze się także w USA. "Washington Times" na pierwszej stronie publikuje zdjęcia Obamy i Kaczyńskiego wraz z okólnikiem, który wysłano do doradców prezydenta-elekta.
Co napisano w informacji dla doradców ds. polityki zagranicznej Obamy? Nakazano, by "w żadnych okolicznościach nie rozmawiali z prasą, jakimikolwiek zagranicznymi oficjelami albo ambasadami w imieniu prezydenta-elekta Obamy lub jego zespołu ds. transferu władzy". I zaznaczono: "Nie możemy podkreślić z większym naciskiem wagi tej prośby. Byłoby wysoce szkodliwe, gdyby zagraniczne rządy lub media otrzymywały informacje, które mogłyby być przez nich fałszywie zrozumiane jako reprezentujące poglądy prezydenta-elekta".
Tym zagranicznym rządem, o którym mówi się w okólniku, jest przede wszystkim Kancelaria Prezydenta RP. To właśnie ona poinformowała, że w piątkowej rozmowie Kaczyńskiego z Obamą, prezydent-elekt zapewnił, iż "projekt obrony antyrakietowej będzie kontynuowany". Było to duże zaskoczenie, bo wszyscy wiedzą o mocno sceptycznym podejściu nowego prezydenta do tarczy. Przyszły gospodarz Białego Domu zawsze podkreślał, że środki na jej budowę powinny być przyznane dopiero, gdy system zostanie sprawdzony pod kątem niezawodności.
Tuż po tym oświadczeniu szef doradców Obamy zdementował doniesienia kancelarii Kaczyńskiego. "Prezydent Kaczyński poruszył sprawę obrony antyrakietowej, ale prezydent-elekt Obama nie podjął żadnych zobowiązań na ten temat" - oświadczył Denis McDonough.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!