Praga nie daje straszyć swoją elektrownią
Za czeski film nikt jeszcze się nie obraził. Ale austriacka produkcja mocno uraziła Czechów. Austriacy wyemitowali film o awarii w elektrowni atomowej Dukovany. Czeskie władze zirytowały się nie tylko "wysadzeniem" ich elektrowni. W austriackim filmie rząd naszych południowych sąsiadów jest zupełnie niekompetentny i nieudolny.
- Tusk zbuduje atomowe elektrownie. Z Koreą
- Ukraińcy wspominają ofiary Czarnobyla
- Marszałek Pomorza chce elektrowni jądrowej
- Zbudujemy atomową elektrownię. Za 22 lata
- Stocznia winna tragedii okrętu atomowego?
- Estonia nie zbuduje z Polską elektrowni
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
W czwartek obchodzono 30. rocznicę referendum, w którym Austriacy opowiedzieli się przeciwko energii atomowej. I żeby utwierdzić ich, że zrobili dobrze, telewizja pokazała katastroficzny, stylizowany na dokument film "Pierwszy dzień". Opowiada on o awarii w czeskiej elektrowni atomowej Dukovany.
Film w reżyserii Adreasa Prochaski być może spodobał się Austriakom, za to na pewno zdenerwował Czechów. W piątek, dzień po emisji, do prezydenta Heinza Fishera zadzwonił jego czeski odpowiednik - Vaclav Klaus. Mocno skrytykował "niefortunny" film i stwierdził, że nie przyczyni się on do budowania zaufania między oboma krajami.
Tego samego dnia z oświadczeniem wystąpił też czeski ambasador w Austrii. "Uważam, że straszenie i wprowadzanie w błąd austriackiej publiczności w ten sposób jest niefortunne i niemoralne" - powiedział agencji CzTK Jan Koukal. Czeskiego dyplomatę oburzyło, że czeskie władze zostały w nim przedstawione stronniczo, jako niekompetentne, niepotrafiące odpowiednio wcześnie i precyzyjnie powiadomić swoich sąsiadów o zagrożeniu.
Tymczasem zarząd telewizji ORF, która nadała film, zapewnia, że przed emisją filmu zaprezentował go do akceptacji przedstawicielowi Czech, a ten rzekomo nie zgłosił zastrzeżeń. Czeska ambasada w Austrii zaprzecza, jakoby któryś z pracowników placówki widział obraz przed projekcją.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!