Dziennik.plŚwiat

Środa, 15 lutego 2012

Imieniny: Faustyna, Jowity, Georginy

Chcieli zabić Obamę już 500 razy

2008-11-10 | Ostatnia aktualizacja: 19:03 | Komentarze: 0 | skomentuj

Jeśli pierwsze wystąpienie prezydenta-elekta odbywa się zza grubej tafli pancernego szkła, nie wróży to nic dobrego na przyszłość. Ale nic dziwnego, że Secret Service, służby bezpośrednio chroniące Baracka Obamę, tak mocno stawiają na jego bezpieczeństwo. Do tej pory dotarło do nich aż pół tysiąca gróźb zamordowania nowego prezydenta USA.

Pogoda

POLSKA

Środa 2012-02-15

temp. min -14°C max. 3°C
opady: umiarkowane opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Obawy o życie Baracka Obamy są powszechne nie tylko w społeczeństwie. Służby specjalne delegują kilkuset agentów najbliższej ochrony, by strzegli pierwszego czarnoskórego prezydenta Stanów Zjednoczonych. Pseudonim, jaki nadali Obamie, a jakim posługują się w wewnętrznej komunikacji agenci, to renegat.

Wzmocniona ochrona to nie tylko więcej par oczu. W ostatnich tygodniach przeprowadzano testy nowej prezydenckiej limuzyny. O długim Lincolnie, jakim posługiwał się kończący drugą kadencję George W. Bush, prezydent Obama może zapomnieć. Jego samochód ma przypominać bardziej opancerzony furgon do przewozu pieniędzy.

Pełną ochronę Secret Service zapewnia Obamie już od maja 2007 roku, znacznie wcześniej niż jakiemukolwiek kandydatowi dotąd.

Co o groźbach wobec własnej osoby myśli Barack Obama? "To nie jest coś, czym chcę codziennie zajmować swoją głowę. Myślę, że każdy, kto decyduje się startować w wyborach prezydenckich, musi być świadom, że wiąże się z tym jakieś ryzyko".

Tymczasem dwie największe firmy bukmacherskie z Australii, Sportsbet i Centrebet, wstrzymują wypłatę wygranych dla osób, które stawiały na wygraną Obamy. Czekają do stycznia, bo boją się, że prezydent-elekt nie doczeka dnia nominacji.

Jan Sochaczewski
Źródło: Dziennik.pl
Walentynki w
Dziennik.pl Walentynki w Dziennik.pl