"Nasz naród obrał sobie na zwierzchnika najbardziej radykalnego zwolennika aborcji, jaki kiedykolwiek zasiadał w amerykańskim Senacie bądź kandydował na prezydenta" - napisał Newman w odezwie do parafian.

"Głosowanie na polityka popierającego aborcję, gdy istnieje alternatywa w postaci zwolennika ochrony życia, stanowi fizyczne obcowanie z istotnym złem" - kontynuował wielebny Newman. "Osoby w tym stanie nie powinny przyjmować komunii świętej, dopóki nie pojednają się z Bogiem w sakramencie pokuty" - podkreślił.

Bostońskie stowarzyszenie Katolickich Demokratów skrytykowało posłanie Newmana. "Ojciec Newman myli się. Niestety, robi to w sposób kosztowny dla tych parafian, którzy zagłosowali na Obamę i Joe Bidena. Poniosą oni duchowy koszt tych słów" - ocenił dyrektor stowarzyszenia Steve Krueger.

Amerykańscy biskupi katoliccy zobowiązali się do stanowczego sprzeciwu wobec administracji Obamy, jeśli będzie ona forsowała prawo do przerywania ciąży. Sondaże wskazują, że 54 proc. katolików zagłosowało w amerykańskich wyborach prezydenckich na Baracka Obamę.

W hrabstwie Greenville, gdzie mieści się parafia Newmana, 61 proc. wyborców opowiedziało się za republikaninem Johnem McCainem.