Plakat to inicjatywa telefonu zaufania dla ofiar gwałtów - Telefono Donna z Mediolanu i miał uwrażliwić opinię publiczną na te przestępstwa. Niestety, zamiast tego juź wzbudził protesty.

Zaprotestował m.in. radny prawicowego Sojuszu Narodowego Maurizio Cadeo, którego zdaniem fotografia obraża uczucia religijne. Dlatego domaga się on wprowadzenia zakazu rozwieszania plakatu.

Szefowa Telefono Donna, cytowana przez dziennik "La Repubblica", wyjaśniła, że plakat został przygotowany specjalnie z okazji obchodzonego 25 listopada Światowego Dnia Przeciw Przemocy Wobec Kobiet. Jego rozwieszenie zaaprobowały kompetentne urzędy władz miejskich, więc protest jest spóźniony.

Przedstawiciele centrolewicy ze stolicy Lombardii stwierdzili zaś, że żądania prawicy to przejaw "średniowiecznej cenzury".