Holandia wsadza ekologów za kratki
Blisko setka działaczy Greenpeace, którzy protestowali w Rotterdamie przeciwko nowo otwartej elektrowni opalanej węglem, trafiła do aresztu. Policja oskarża ekologów o wdarcie się na prywatny teren. Greenpeace zaś alarmuje: takie elektrownie doprowadzą nas wkrótce do klimatycznej katastrofy.
- Sarko-Obama zachęca do walki o klimat
- Ekolodzy bronią jeziora przed kopalnią
- Greenpeace chwali organizatorów igrzysk
- Atak zielonych komandosów w centrum Warszawy
- Ekolodzy z Greenpeace starli się z górnikami
- Ekolodzy: Tusk zaszkodził Polsce
- Warszawa mniej smrodzi od Poznania
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Ekolodzy zaczęli zjeżdżać do Rotterdamu już w piątek wieczorem. Rozbili obóz protestacyjny tuż pod ogrodzeniem nowo otwartej, opalanej węglem elektrowni, której właścicielem jest firma EON - niemiecki gigant energetyczny. W sobotę rano aktywiści Greenpeace wdarli się na teren obiektu, a kilkudziesięciu z nich przykuło się łańcuchami do znajdujących się tam budynków i urządzeń.
"Zatrzymaliśmy 82 osoby, które trafiły na trzy posterunki policji w Rotterdamie" - mówi rzeczniczka policji Mignon van der Laan. "W przypadku większości z nich skończy się na grzywnie, ale kilka osób usłyszy zarzuty przed sądem" - dodaje.
Sobotni protest Greenpeace'u to tylko część ogólnoeuropejskiej akcji. "Elektrownie opalane węglem uniemożliwią Unii Europejskiej zrealizować plany redukcji CO2 o 30 procent do końca 2020 roku" - argumentuje Meka Barreta z Greenpeace. "Musimy działać natychmiast, bo jeśli nie ograniczymy ilości dwutlenku węgla w atmosferze, grozi nam klimatyczna katastrofa" - wyjaśnia.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!