Kreml tworzy partię opozycyjną
W Rosji powstała nowa koncesjonowana partia opozycyjna. Utworzone z błogosławieństwem Kremla ugrupowanie Słuszna Sprawa (PD) ma rozwiązać problem władz z "marszami niezgody" i zepchnąć w polityczny niebyt resztki niepokornych opozycjonistów - pisze DZIENNIK.
- Rosja tylko udaje siłę
- Talaga: Rosja jest dziś słaba
- Putin dodaje Rosjanom otuchy. Sobie też
- Putin powróci na Kreml. Na 12 lat
- Rosjanie okażą gniew na ulicach?
- Goldman: Zachód powinien traktować Putina jak Łukaszenkę
- Rosja popełniła samobójstwo
- Antyradziecki dysydent chce zastąpić Putina
- Putin przywiązał się do Kremla
- Bieriezowski chce siłą obalić Putina
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Ugrupowanie opowiadające się w programie za liberalizmem i wolnym rynkiem powstało z połączenia mikroskopijnych prokremlowskich partyjek: Demokratycznej Partii Rosji (DPR) i Siły Obywatelskiej (GS) oraz skupiającego do niedawna czołowych krytyków obecnych władz Sojuszu Sił Prawicy (SPS).
Zielone światło tej inicjatywie dał sam Dmitrij Miedwiediew, który zachęcał ledwo wiążące koniec z końcem partie opozycji demokratycznej do zawarcia porozumienia. W nowym projekcie nie biorą jednak udziału ani Garri Kasparow, ani Borys Niemcow - uznawani za liderów rosyjskiej opozycji demokratycznej.
W ostatnich tygodniach poprzez wewnątrzpartyjne intrygi zostali oni odsunięci od wpływów w SPS. "Dziś umarła ostatnia niezależna liberalna partia Rosji" - komentował wczoraj powstanie PD Niemcow. "To część kremlowskiego teatrzyku kukiełek" - wtórował mu Kasparow.
Leonid Guzman, jeden z przywódców Słusznej Sprawy, a dawniej SPS nie ukrywa też wcale, że działa w bliskim porozumieniu z władzami. "Takie są realia w dzisiejszej Rosji. Nie możemy nic zrobić bez Kremla" - mówił po zakończeniu zjazdu, na którym doszło do połączenia trzech partii. Jednak decyzja "opozycyjnej" SPS o współpracy z władzami nikogo w Rosji nie dziwi.
Zdaniem ekspertów umiarkowani członkowie opozycji mają dość milicyjnych szykan i nagonki w państwowych mediach. Ugoda dla takich ludzi jak Gozman to przepustka na salony i, przede wszystkim, hojne dotacje z państwowej kasy. Cena - to posłuszeństwo wobec władz, które zyskują kontrolę nad niezagospodarowaną dotychczas częścią elektoratu - liberałami.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!