To Pakistan jest miejscem, skąd terroryści wyruszyli na Bombaj. Indyjskie media nie mają żadnych wątpliwości. Trzech ze złapanych napastników przyznało się, że są członkami Lashkar-e-Taiba, grupy mającej siedzibę w Pakistanie. Indyjskie gazety twierdzą, że jeden z nich pochodził z terenu tego kraju - z Faridkot w Pakistanie. W sumie policja ma dziewięciu terrorystów.

Lashkar-e-Taiba to jedna z największych islamskich organizacji bojowych w Azji Południowej. Walczy o oderwanie Kaszmiru od Indii. Kiedyś była silnie związana z pakistańskim wywiadem. To ona odpowiada za atak na indyjski parlament w 2001 roku. Oba kraje stanęły wtedy na krawędzi wojny.

Wcześniej rosyjskie specsłużby informowały, że terrorystów wyszkoliła Al-Kaida, a premier Manmohan Singh zasugerował, że grupa, która zaatakowała Bombaj, jest spoza kraju. Wszyscy jednak wiedzieli, że ma na myśli Pakistan.

>>>To Al-Kaida zaatakowała Bombaj

Terroryści planowali atak od miesięcy. Jak powiedział minister, mieli nawet centra dowodzenia w dwóch hotelach, które zaatakowali. Atak przyszedł z morza, a siedmiu z zatrzymanych dziewięciu terrorystów to rybacy. "Terroryści zostali wysadzeni przez statek-matkę, a potem dotarli do brzegu na małej łodzi" - powiedział cytowany w CNN minister Kapil Sibal.

Jedna z grup miała wyruszyć w środę statkiem z Karaczi. Ale do brzegu napastnicy przybyli na małej łodzi. Widzieli ich świadkowie. Po tym jak dobili do brzegu, rozdzielili się na małe grupy. Dzięki temu mogli zaatakować jednocześnie w różnych częściach miasta. "The Times of India" informuje, że mieli od 18 do 25 lat. Byli uzbrojeni w karabiny AK-47 i granaty.

W serii zamachów, które przeprowadzono w kilkunastu miejscach Bombaju, zginęło 127 osób, a 327 odniosło obrażenia. Wśród zabitych jest siedmiu cudzoziemców, w tym Brytyjczyk, Japończyk, Włoch i Niemiec.