Armator statku, Vela International, do rozmów z piratami wynajął firmę, która profesjonalnie zajmuje się negocjowaniem. To zbiło piratów z tropu. Dwa dni temu jeden z porywaczy powiedział BBC, że nie są pewni, czy negocjują z właściwymi osobami. Media zaczęły spekulować, że z piratami w ogóle nikt nie negocjuje. Jednak negocjatorzy cały czas są w kontakcie z porywaczami i pertraktują.

Tym czasem sytuacja piratów pogarsza się z dnia na dzień. Islamiści grożą zemstą za porwanie muzułmańskiego statku i powoli odcinają piratów od lądu. Starszyzna klanowa w obawie przed islamistami potępiła działania piratów. To spowodowało obniżenie żądań piratów, ale i nerwową atmosferę, która nie sprzyja negocjacjom.

"Piraci nadepnęli na odcisk Saudyjczykom. Ci odcięli ich od lądu. Gdy porywacze zdali sobie sprawę ze swojego położenia, zaczęli obniżać kwotę okupu" - powiedział DZIENNIKOWI Piotr Paszkowski, rzecznik MSZ. "Negocjatorzy wyczuli, że mogą jeszcze bardziej obniżyć okup, więc ciągle naciskają. Takie negocjacje trwają tygodniami, więc tak naprawdę 13 dni pertraktacji nie jest powodem do obaw" - uspokaja Paszkowski.