Służąca Hitlera: Adolf to świetny szef
Był czarującym mężczyzną, kimś, kto miał dla mnie jedynie miłe słowa, do tego świetnym szefem - mówi o Hitlerze Rosa Mitterer, pracująca dla niego w latach 30. jako służąca w jego bawarskiej samotni. Niewiele jest żyjących osób, które miały tak bliski dostęp do Adolfa Hitlera, a do tego znajmość tę wspominają z rozrzewnieniem.
- Nazistowskie reality show
- "Pierwsze posiedzenie gabinetu Hitlera"
- Adolf Hitler uwielbiał czytać o Winnetou
- Spełnione marzenie Adolfa Hitlera
- O dwóch takich, co sprzedali RAF
- Hitler nie dostanie urodzinowego tortu
- Młody Hitler sprzedany za 815 tysięcy euro
- Hitler klnie na parkingi w Tel Awiwie
- Hitler najgorszym kibicem wszech czasów
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Licząca już 91 lat Mitterer o swojej znajomości z przywódcą III Rzeszy milczała aż do dziś. Jak czytamy w "Daily Mail", na zmianę zdania wpływ miał nieubłagany upływ
czasu. "Jestem ostatnią z kręgu ludzi, którzy znali go z przedwojennych czasów" - tłumaczy.
Tematu wojny, a szczególnie Holokaustu, nawet nie chce poruszać. "Nie mogłam uwierzyć, że dokonał takich okrucieństw. Nawet dziś wolę pamiętać go za jego dobroć dla mnie i miły
charakter" - mówi dawna służąca Hitlera.
Była prawdziwym świadkiem historii. Choć stała z boku, miała kontakt z najważniejszymi ludźmi Niemiec tamtego okresu. Poznała Himmlera, sekretarza partii Bormanna, o którym mówi dziś
"brudna świnia" i "zboczonego" ministra propagandy Goebbelsa.
Pracę u kanclerza Niemiec pani Rosa rozpoczęła w wieku 15 lat. Jej starsza siostra była kucharką Adolfa Hitlera jeszcze w latach 20. w Berchtesgaden.
Jej poprzedniczką była Geli Raubal, z którą Hitler miał ponoć romans. Zabiła się w 1931 roku. W rocznicę jej śmierci Rosa słyszała, jak za nią płakał. "Mieszkałyśmy wtedy
z siostrą w jednym pokoju, dokładnie nad jego gabinetem" - opowiada Mitterer.
Każdy dzień zaczynała od karmienia psów Hitlera. Miał trzy owczarki - Wolf, Muck i Blondi. Później usługiwała Hitlerowi. On sam mieszkał wówczas w gabinecie. Jak opowiada służąca, był
dość skromnie wyposażony. Stało tam jedynie żelazne łóżko, jedna szafa na ubrania i jedna na buty, stół i dwa krzesła. Nad łóżkiem wisiał portret matki Hitlera.
Poza podawaniem posiłków, Rosa Mitterer zajmowała się listami od wielbicieli Hitlera i porządkowaniem upominków. "Dostawał ich tysiące. Słoiki z dżemem, cygara, kwiaty, zdjęcia.
Hitler kazał oddawać większość okolicznym chłopom" - mówi była służąca.
Gdy do domu zaczęli zjeżdżać SS-mani, a okolicę ufortyfikowano, obsadzono polami minowymi i drutem kolczastym, pani Rosa pomyślała, że ma dość tej pracy. Był 1935 rok, poznała właśnie miłość swego życia - miejscowego biznesmena - i zrezygnowała z pracy. Hitler pozwolił jej odejść, choć gdy spotkała go rok później, na ślubie swojej siostry, mówił, że tęskni za
nią.
Wychodziła za mąż kilkukrotnie, urodziła trzy córki. Dziś mieszka w Monachium. Tam przyjmuje dziś dziennikarzy i opowiada o "dawnych, dobrych czasach".
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!