Dziennik.plŚwiat

Wtorek, 29 maja 2012

Imieniny: Marii Magdaleny, Teodozji, Maksyma

Na lotnisku w Bangkoku już prawie normalnie

2008-12-05 | Ostatnia aktualizacja: 19:09 | Komentarze: 0 | skomentuj

To była prawdziwa 10-dniowa gehenna dla turystów i pasażerów lotniska w Bangkoku. Przez ponad tydzień blokowali je antyrządowi demonstranci. Potem dwa dni zajął jego ponowny rozruch. I niby wszystko działa już normalnie, ale niektórzy z pasażerów słyszą: Na swój lot poczekacie jeszcze tydzień.

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Dwa dni temu lotnisko Suvarnabhumi opuścili antyrządowi demonstranci. Dlatego w piątek rano rzeczniczka portu mogła dumnie ogłosić: "Lot linii Thai Airways TG971 do Moskwy oficjalnie wznowił pełną i płynną pracę lotniska. Wszyscy pracownicy są zadowoleni, że wrócili do pracy".

Ale podróżni mają trochę mniej powodów do radości. Nie wszystkie linie lotnicze w pełni wznowiły loty. Wciąż odwoływane są połączenia, a zaplanowane rejsy są przeładowane. Niektórym podróżnym powiedziano, że nawet do tygodnia mogą czekać na miejsce w samolocie.

>>>Polacy uwięzieni w Tajlandii

Jednak koczujących podróżnych jest coraz mniej. A było ich naprawdę dużo. Z powodu zablokowania dwóch lotnisk w Bangkoku - międzynarodowego Suvarnabhumi i krajowego Don Muang, w mieście uwięziono ponad 300 tysięcy ludzi. Większość stanowili zachodni turyści, którzy albo mieli szczęście i znaleźli miejsce w hotelu, albo koczowali na lotniskach i dworcach.

Demonstranci z opozycyjnego Ludowego Sojuszu na rzecz Demokracji (PAD) zajęli pierwsze lotnisko w zeszły wtorek, drugie - dwa dni później. Zakończyli antyrządowe protesty i blokadę portów dopiero po rozwiązaniu rządzącej Partii Władzy Ludu (PWL) oraz dwóch partii koalicyjnych i uznaniu ich przez Trybunał Konstytucyjny za winne oszustw wyborczych. Obowiązków szefa rządu nie pełni już skompromitowany Somchai Wongsawat. Zastąpił go Chavarat Charnvirakul.

PW
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
«