Dziennik.plŚwiat

Środa, 15 lutego 2012

Imieniny: Faustyna, Jowity, Georginy

Traktat lizboński pod czeskim butem

2008-12-07 | Ostatnia aktualizacja: 19:10 | Komentarze: 0 | skomentuj

"Jeśli socjaldemokraci odrzucą w naszym parlamencie tarczę antyrakietową, my odrzucimy traktat lizboński" - zapowiedział premier Czech Mirek Topolanek w wywiadzie dla włoskiej agencji Ansa. Czechy, które w styczniu przejmują na pół roku przewodnictwo w Unii, są jedynym krajem europejskim, w którym nie przeprowadzono głosowania nad traktatem mającym ułatwić podejmowanie decyzji w UE.

Pogoda

POLSKA

Środa 2012-02-15

temp. min -16°C max. 3°C
opady: umiarkowane opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Topolanek podkreślił, że ratyfikacja traktatu z Lizbony zależy w czeskim parlamencie od tego, czy socjaldemokratyczna opozycja będzie głosowała za, czy też przeciwko amerykańskiej tarczy antyrakietowej.

Według czeskiego premiera losy traktatu z Lizbony są związane z losami porozumienia z USA w sprawie tarczy antyrakietowej, które przewiduje umieszczenie w Republice Czeskiej stacji radarowej. Oba dokumenty - powiedział Topolanek - powinny być zaaprobowane jednocześnie.

"Jeśli jednak socjaldemokraci odrzucą tarczę, my odrzucimy Traktat" - zastrzegł premier.

Rząd Topolanka, utworzony przez członków ODS, ludowców (KDU-CzSL) i Zielonych, opowiada się w większości za tarczą, ale jest raczej podzielony w sprawie Traktatu z Lizbony.

Rządowa większość w parlamencie opowiadająca się za zainstalowaniem tarczy - przypomina włoska agencja - jest bardzo nikła.

Jednak kilku deputowanych socjaldemokracji w głosowanaich o kluczowym znaczeniu popierało dotąd na ogół stanowisko rządu, apewniając mu większość.

TOKU
Źródło: Dziennik.pl
Walentynki w
Dziennik.pl Walentynki w Dziennik.pl
«