Ekspert: zaskakuje mnie brutalność młodzieży
Największym przegranym jest nie grecki rząd ale całe państwo - tak falę zamieszek ocenia w rozmowie z "Dziennikiem" grecki ekonomista Vassilis Monastiriotis. Jego zdaniem, Grecji udało się odbudować zaufanie obywateli do instytucji państwa, poważnie nadwerężone latami dyktatury. Teraz ludzie znowu mogą odwrócić się od policji i aparatu sprawiedliwości.
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
ADRIAN KONDASZEWSKI: Czy skala protestów i ich przebieg są dla pana zaskakujące?
VASSILIS MONASTIRIOTIS*: Skala może nie, bo mimo wszystko te wystąpienia nie są bardzo liczne. Ale zaskoczyła mnie brutalność młodzieży. Okazało się, że problemy gospodarcze kraju i zabójstwo nastolatka są dobrym pretekstem by wywołać zwykłe rozróby połączone z podpalaniem samochodów i wybijaniem sklepowych witryn.
A jak pan ocenia postawę partii opozycyjnych, które na protestach chcą zyskać kilka punktów w sondażach?
To logiczne, że każdy chce ugrać coś dla siebie, od tego jest opozycja by krytykować rząd. Tym bardziej, że ma ku temu powody - sytuacja gospodarcza jest zła, a reformy dyskusyjne. Teraz
doszła sprawa zabitego nastolatka. Ale przecież strajki robotników były planowane przez związki zawodowe już od miesięcy.
Czyli rząd zasłużył sobie na takie kłopoty?
Chyba tak. Ale myślę, że i tak największym przegranym ostatnich zajść będą greckie instytucje państwowe. Ponad dwie dekady zajęło nam przecież odbudowywanie wizerunku policji i państwa
po latach dyktatury (tzw. czarnych pułkowników 1967-74 - red.). Teraz zaufanie społeczeństwa znów spadnie
* VASSILIS MONASTIRIOTIS, grecki ekonomista, wykładowca London School of Economics
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!