Dziennik.plŚwiat

Wtorek, 29 maja 2012

Imieniny: Marii Magdaleny, Teodozji, Maksyma

Sarkozy boi się rewolty

2008-12-23 | Ostatnia aktualizacja: 19:13 | Komentarze: 0 | skomentuj

Nicolas Sarkozy wycofuje się z reform, które miały zerwać z tradycją rozbudowanych francuskich przywilejów socjalnych. Prezydent boi się, że Francuzi wyjdą na ulicę i dojdzie do zamieszek podobnych do tych z maja 1968 r.

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Według francuskiej prasy sygnałem ostrzegawczym miały być dla niego niedawne demonstracje w Grecji i Szwecji.

Jeszcze do niedawna francuski prezydent chciał, aby wielkie sieci handlowe mogły pracować w niedziele, a zatrudnieni tam ludzie za swoją pracę otrzymywali podwójną stawkę. Sarkozy zapowiadał również zmiany w systemie szkolnictwa średniego. Wszelkie reformy odłożył jednak na przyszły rok.

Przyczyny ich zahamowania opisuje tygodnik „Le Canard Enchaine”, który opublikował sprawozdanie z zamkniętego posiedzenia rady gabinetowej. – Nie możemy zafundować sobie nowego maja 1968 na Boże Narodzenie. Francuzi uwielbiają, jak jadę karetą z Carlą. Ale przecież ścięli też głowę Ludwikowi XIV. Byli królobójcami. Są zapalczywi. Jedna iskra wystarczy – miał powiedzieć swoim ministrom Sarkozy.

Prezydent zaniepokoił się po ostatnim szczycie UE w Brukseli. Właśnie tam usłyszał od premierów: Włoch – Silvio Berlusconiego i Hiszpanii – Jose-Luisa Zapatero, że już nie tylko w Grecji, ale na całym południu Unii nastroje wśród młodzieży niebezpiecznie się radykalizują.

– Atmosfera podgrzewa się w całej Europie. W Grecji, Hiszpanii, Włoszech, nawet we Francji. Slogan greckich studentów o pokoleniu „600 euro” z łatwością może zostać przyjęty wszędzie – podkreślał Sarkozy.

Młodzi Grecy demonstrują od trzech tygodni. Protestują przeciwko systemowi, w którym bez układów nawet najlepiej wykształceni absolwenci nie mogą liczyć na dobrą pracę i pensję wyższą niż przysłowiowe 600 euro miesięcznie.

Nad Sekwaną sytuacja gospodarcza również uderza w młodych ludzi. Wbrew niedawnym optymistycznym zapowiedziom Sarkozy'ego państwowy instytut statystyczny INSEE podaje, że nie dość, że Francja nie uniknie recesji, to jeszcze będzie ona długa i głęboka. Trudna jest też sytuacja finansów publicznych. Deficyt budżetowy może osiągnąć nawet 5 proc. dochodu narodowego.

Pierwsze sygnały niezadowolenia na francuskich uczelniach i w szkołach wyższych już się zresztą pojawiły. Studenci w ostatnich dniach rozpoczęli strajki, do których przyłączyło się ponad 200 tys. młodych ludzi. W niektórych miastach, jak np. w Lyonie, starcia z policją przybrały brutalny charakter.

– Sposób, w jaki Sarkozy upora się z tym protestami, może zadecydować o bilansie całej prezydentury. Wielu francuskich prezydentów pod ich wpływem wstrzymywało podjęte reformy mniej więcej w drugim roku swojej kadencji – mówi „Dziennikowi” Philippe Moreau Defarges, ekspert Francuskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych IFRI. – Jednak oni przechodzili do historii jako słabi przywódcy – podsumowuje.

Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
«