Przeżyła cztery dni pod śniegiem
Przysypana po szyję 55-letnia Kanadyjka przeżyła w na mrozie cztery dni. Ratownicy nie mogli uwierzyć własnym oczom, gdy okazało się, że odkopana przez psa Donna Molnar żyje, choć nie miała prawa przeżyć. Przed niską temperaturą obroniła ją śnieżna pierzyna.
- Burze śnieżne paraliżują USA
- Zima paraliżuje Afganistan
- Pierwsza zagraniczna podróż Obamy
- Poszukiwana 13-latka nie żyje
- Śmierć w śniegu
- Święta będą wietrzne i niebezpieczne
- Siarczysty mróz paraliżuje Polskę
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Kiedy do niej podszedłem była przykryta śniegiem, odkryta była tylko jej twarz i szyja. Byłem zaskoczony, że żyje" - mówił ratownik Ray Lau. "To cud. To świąteczny cud. Donna Molnar jest wyjątkową osobą" - dodaje Mark Mackesy, przyjaciel rodziny Molnarów.
Ratownicy odnaleźli zaginoną dzięki psu tropiącemu. 55-letnia kobieta zaginęła podczas zamieci śnieżnej, przez którą próbowała przejechać swoją terenówką. Ta jednak utknęła, a Donna Molnar popełniła wtedy poważny błąd - wysiadła i ruszyła w dalszą drogę na piechotę. Nie dała rady silnej wichurze i kilkaset metrów od samochodu przewróciła się. Śnieg przysypał ją po szyję.
Kobieta miała na sobie jedynie zimową kurtkę. Przetrwała dzięki izolacyjnym własnościom śniegu. Grozi jej co prawda utrata kończyn, ale będzie żyła.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!