ARTUR CIECHANOWICZ: Co się właściwie stało na Ukrainie? Dlaczego Gazprom odłączył gaz?
KOST BONDARENKO:
Jest to apogeum trwającej od czterech lat zimnej wojny gazowej z naszym sąsiadem.

Spodziewał się pan takiego obrotu sytuacji?
Powiem tak: nie jestem zaskoczony. Gazprom, czyli Kreml, nie przepuszcza okazji, żeby korzystając z biznesowego pretekstu skarcić Kijów i przypomnieć mu gdzie jego miejsce w szeregu.

Uważa pan więc, że była to decyzja polityczna?
Jak najbardziej. Chociaż miała realna biznesową podkładkę.

Dlaczego politycy ukraińscy nie zapobiegli zakręceniu kurka?
Bo ani Wiktorowi Juszcence, ani Julii Tymoszenko nie było to na rękę. Właściwie to prezydentowi i premierowi konflikt o gaz z Rosją jest na rękę. Wystarczy spojrzeć na ich dotychczasowe działania: po pierwsze każde z nich wyjątkowo niemrawo prowadziło rozmowy z Rosjanami jednocześnie boksowało się między sobą.

Jak Tymoszenko, czy Juszczenko mogą skorzystać na tym, że w domach ich obywateli nie będzie gazu?
Ten, kto rozwiąże konflikt będzie triumfował i zyska w oczach wyborców. Rok przed wyborami prezydenckimi ma to ogromne znaczenie.

p

Kost Bondarenko, kijowski politolog, znawca ukraińskich elit politycznych i biznesowych.