Urząd zdecyduje, czy istnieje Bóg
Brytyjscy ateiści wywołali prawdziwą burzę. Ich kampania plakatowa "Boga prawdopodobnie nie ma" została zaskarżona do urzędu zajmującego się reklamami. "Reklamy muszą się opierać na faktach popartych dowodami, a nie ma dowodu, że Boga nie ma" - twierdzi organizacja Christian Voice.
- Potrzeba odczarowania
- Lanie Pasem Biblijnym
- Ateiści rzucają wyzwanie chrześcijanom
- Kłopoty z Panem Bogiem
- Dlaczego profesor bezcześci hostię
- Porzućcie religię!
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-02-13

temp. min -21°C max. 2°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Advertising Standards Authority ma zestaw reguł, którym pokazywane w Wielkiej Brytanii reklamy powinny podlegać. Organizacja chrześcijan zarzuca, że rozwieszone na 800 autobusach plaktaty
Brytyjskiego Towarzystwa Humanistycznego głoszą nieprawdę. A mówią one, że "Boga prawdopodobnie nie ma". I teraz, to urząd będzie musiał zadecydować, czy Bóg istnieje czy
nie.
"Jest wiele dowodów istnienia Boga, od osobistych świadectw wielu osób po dowód niezbity w postaci złożoności i piękna świata" - twierdzą przedstawiciele Christian Voice.
"Nie ma dowodów na poparcie słów jakie czytamy na plakatach" - dodają.
Regulator rynku reklamowego zadecyduje, czy można publicznie stawiać w wątpliwość istnienie siły wyższej i mówić, że "zamiast zamartwiać się, lepiej cieszyć się
życiem". Takie bowiem przesłanie ma kampania brytyjskich ateistów.


































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!