ARTUR CIECHANOWICZ: Czy Ukraina jest w stanie zapłacić Gazpromowi 450 dolarów za gaz?
GLEB PAWŁOWSKI*: Nie wiem, czy ją na to stać. Ale wiem, że opłaciłoby się się jej płacić nawet dwa razy tyle. Akceptując ceny europejskie, Kijów byłby po prostu politycznie niezależny od Moskwy. Kreml nie mógłby nic oczekiwać w zamian na preferencyjne ceny surowca. A korzyści z tego płynących nie da się przecenić.

Gospodarka Ukrainy najprawdopodobniej nie wytrzymałaby takiej podwyżki.
Gospodarka Ukrainy już teraz ma ogromne kłopoty. Przecież cały wschód kraju, gdzie koncentruje się przemysł, to obraz nędzy i rozpaczy. Nie chcę być złym prorokiem, ale moim zdaniem gospodarka ukraińska jest nad otchłanią. W dodatku kryzys gospodarczy wpływa na sytuację polityczną. Jest ona coraz mniej przewidywalna. A to nie na rękę Rosji.

Dlaczego? Przecież w takiej chwili Kremlowi łatwiej jest postawić na swoim, jeśli chodzi o najbardziej drażliwe sprawy, jak np. NATO.
Po pierwsze, Rosja ma już dość ciągłej niestabilności u sąsiada. Proszę mi wierzyć, większym zagrożeniem dla nas jest brak przewidywalności i "niespełniony sen o państwie" niż członkostwo Ukrainy w NATO. Po drugie, Rosja ma teraz na głowie inne problemy niż wikłanie się w bagno ukraińskiej polityki.

No właśnie. Ktoś powinien zapłacić kary za niedostarczenie surowca do Europy. Będzie to Naftohaz czy Gazproom?
Gdyby to ode mnie zależało, to zapłaciliby Ukraińcy. Ale idealnie by było, gdyby sprawę rozwiązał międzynarodowy arbitraż. Inaczej znowu wszyscy powiedzą, że próbujemy na siłę forsować swoje racje.

Co Rosja zamierza zrobić, żeby w przyszłości uniknąć podobnych wojen gazowych?
Tranzyt musi być niezależny od jakichkolwiek wstrząsów politycznych.

Chciałby pan, żeby Ukraińcy nie mieli nic do powiedzenia w sprawie rury, która przechodzi przez ich kraj?
Żeby nie mieli decydującego głosu. Tak jak to właśnie w tej chwili jest. Międzynarodowi obserwatorzy zapewnią uczciwy tranzyt gazu.

Obserwatorzy nie będą tam wiecznie. Czy Rosja będzie teraz intensywniej forsować pomysł Gazociągu Północnego i Południowego?
Zarówno Rosja, jak i Europa zrozumiały, że są to projekty szczególnie aktualne w tym momencie. Niezbędne niż kiedykolwiek.

*Gleb Pawłowski: kremlowski politolog. Uważany za analityka wyrażającego poglądy rosyjskich władz.