Dziennik.plŚwiat

Środa, 15 lutego 2012

Imieniny: Faustyna, Jowity, Georginy

"Zabijemy, a później pójdziemy na kawę"

2009-01-17 | Ostatnia aktualizacja: 19:20 | Komentarze: 0 | skomentuj

O zabójstwie mówili tak, jak inni o spacerze lub zakupach. Beznamiętnie, bo dla zawodowych morderców to codzienność. Żartowali, słuchali piosenek popijając kawę, i zabijali - taki przerażający portret komanda morderców kamorry przedstawia w sobotę dziennik "La Repubblica".

Pogoda

POLSKA

Środa 2012-02-15

temp. min -16°C max. 3°C
opady: umiarkowane opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Gazeta ujawniła zapis podsłuchów rozmów plutonu egzekucyjnego kamorry, którym kierował aresztowany w środę Giuseppe Setola z najgroźniejszego klanu neapolitańskiej mafii - Casalesi. Podsłuch zainstalowano w samochodzie gangsterów.

>>> Włoska mafia to nie dżentelmeni z "Ojca chrzestnego"

We fragmentach przedstawionych rozmów, których można posłuchać na internetowych stronach rzymskiej gazety, zabójcy analizują dwie zbrodnie popełnione na zlecenie kamorry.

"Zabijemy, a potem napijmy się kawy" - mówi jeden z nich w drodze na akcję.

Słychać, jak płatni mordercy ustalają szczegóły zamachu: "Kiedy przyjedziemy, kogo chcemy trafić?" - pyta jeden morderca. "Obu, prosto w twarz, a potem w drogę" - odpowiada drugi.

Aresztowany po długich poszukiwaniach szef gangu 38-letni Setola znajdował się na liście 30 najgroźniejszych włoskich przestępców. Wiosną 2008 roku na podstawie fałszywego zaświadczenia lekarskiego, stwierdzającego utratę wzroku, wyszedł z więzienia, do którego trafił za mafijne przestępstwa.

Ukrywając się stanął na czele komanda gangu Casalesi, które w ciągu pięciu miesięcy zamordowało 20 osób w rejonie Neapolu i Caserty.

AG
Źródło: Dziennik.pl
Walentynki w
Dziennik.pl Walentynki w Dziennik.pl
«