Ofiar może być więcej, bo cały czas trwa prowadzona przez strażaków akcja ratunkowa, którzy wydostają spod gruzów rannych.

W budynku w momencie tragedii znajdowało się od 20 do 30 młodych ludzi i osoby im towarzyszące - poinformował lokalny rząd Katalonii. Wszyscy przyszli na mecz baseballowy. Według burmistrza Sant Boi de Llobregat, ofiary śmiertelne to dzieci w wieku od 9 do 12 lat.

Z pierwszych ocen wynika, że prawdopodobnie silny podmuch wiatru spowodował zawalenie się ścian hali, a następnie runął dach pomieszczenia, gdzie młodzież i dzieci przygotowywali się do treningu.

Na miejsce zdarzenia udało się 13 jednostek straży pożarnej, karetki pogotowia i policja. Ekipa psychologów udziela pomocy rodzinom ofiar.

Zawalenie się hali w Sant Boi de Llobregat to kolejna tragedia w Hiszpanii, którą wywołały gwałtowne burze i wichury. Wiatry pędzące z prędkością 170 kilometrów na godzinę zabiły też cztery inne osoby. Dwóch mężczyzn zostało przygniecionych drzewami. Zginął też marynarz na morzu oraz kobieta, na którą runął mur na placu budowy.