Historia konfliktu o Kuryle sięga 1945 r. ZSRR zajął wówczas - zgodnie z umową z aliantami - Kuryle i południowy Sachalin. Moskwa jednak zinterpretowała termin "Kuryle" w sposób maksymalistyczny, wkraczając także na cztery wysepki u wybrzeży Japonii, które technicznie nie są częścią Wysp Kurylskich.

Chodzi o dwie większe wyspy Iturup i Kunaszyr oraz dwie mniejsze - Habomai i Szykotan. Oba państwa uznają je za własne terytorium, tak też zaznacza się je na wydawanych w Moskwie i Tokio mapach. Rosjanie już w latach 90. proponowali Japonii oddanie dwóch mniejszych wysp w zamian za uregulowanie sporu. Tokio żądało zwrotu całości "terytoriów północnych".

Sprawa wróciła w dobie kryzysu. Rosja potrzebuje japońskich inwestycji na Syberii, Tokio zaś liczy na dostawy tańszego gazu z rosyjskiego dalekiego wschodu. A do tej pory współpraca gospodarcza obu państw była blokowana przez nierozstrzygnięty status Kuryli.

Teraz Aso zdecydował się uciąć spekulacje co do przynależności Sachalinu, licząc na rewanż ze strony Moskwy i zwrot czterech wysepek. "Wizyta premiera Aso to jasne uznanie suwerenności Rosji na wyspie" - mówił "Kommiersantowi" przedstawiciel japońskiego MSZ. Okazją do odwiedzin było otwarcie na wyspie pierwszej w Rosji fabryki skroplonego gazu LNG.

Sam szef japońskiego rządu sugerował w Jużno-Sachalinsku, że kwestia kurylska jest coraz bliższa rozwiązania. Aso i Miedwiediew uzgodnili też, że wkrótce do Kraju Kwitnącej Wiśni przyjedzie premier Władimir Putin.