Brown zamierza wprowadzić w brytyjskiej bankowości kilka reform, które mają zapobiec powtórzeniu się w przyszłości krachu na rynku nieruchomości. Słowa premiera są słuchane niezwykle uważnie, bo od początku obecnego kryzysu na garnuszek państwa przeszły największe banki na Wyspach Brytyjskich.

W planach Downing Street jest m.in. wprowadzenie wymogu wyższego wkładu własnego wobec osób, które biorą kredyt po raz pierwszy. Zniknąć zupełnie mają natomiast pożyczki na sto procent wartości nieruchomości.

"Potrzebujemy bardziej odpowiedzialnej polityki na rynku kredytów mieszkaniowych, by przywrócić zaufanie do całej branży bankowej" - napisał Brown.

Nowe rozwiązania to część rządowego planu ratowania systemu finansowego, który ma kosztować brytyjski budżet nawet do 500 mld funtów.