Dziennik.plŚwiat

Wtorek, 29 maja 2012

Imieniny: Marii Magdaleny, Teodozji, Maksyma

Odszedł legendarny pierwszy kot Ameryki

2009-02-22 | Ostatnia aktualizacja: 19:25 | Komentarze: 0 | skomentuj

Socks, czarno-biały kocur, który w czasach prezydentury swojego właściciela Billa Clintona zyskał niezwykłą popularność, w piątek został uśpiony po kilku miesiącach walki z rakiem.

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Socks w tym roku miał świętować 20. urodziny, jednak od listopada zmagał się z chorobą i coraz bardziej chudł. Opiekująca się nim była sekretarka Clintona Betty Currie w piątek znalazła go w toalecie na wpół żywego i przewiozła go do kliniki Three Notch w Maryland. Tam lekarze zmuszeni byli uśpić zwierzę. "Socks przez te lata przyniósł dużo szczęścia nam i Chelsea i tyle samo radości dzieciom i kociarzom z całego świata. Jesteśmy wdzięczni za te wspomnienia i przede wszystkim chcemy podziękować naszej drogiej przyjaciółce Betty Currie za troskliwą opiekę” – napisali w specjalnym oświadczeniu Bill i Hillary Clintonowie.

Socks trafił do rodziny, gdy na początku lat 90. przygarnęła go z ulicy kilkunastoletnia Chelsea. Razem z Clintonami w 1993 r. przeprowadził się do Białego Domu, gdzie szybko stał się maskotką mediów i ulubieńcem Amerykanów. Jego popularność w 1997 roku przyćmił nowy czworonożny członek rodziny, czekoladowy labrador Billa - Buddy. Hałaśliwy i energiczny pies nie przypadł do gustu dystyngowanego kocurowi. Zwierzęta wciąż prowadziły ze sobą zaciekłe walki. Dziennikarze zaś z rozbawieniem obserwowali, jak Clinton na trawniku przed Białym Domem usiłuje je rozdzielić. "Lepiej sobie radziłem z Palestyńczykami i Żydami niż z Socksem i Buddym” – opowiadał później prezydent.

Mimo poważnego konfliktu na linii pierwszy kot-pierwszy pies tysiące dzieci słało do zwierzaków listy z prośbami o pamiątkowe odciski łapy i z pytaniami np. "Czy są jakieś fajne myszy w Białym Domu?”, "Czy kiedykolwiek drażnicie prezydenta?”, "Czy macie własnego agenta tajnych służb?”. W 1998 r. Hillary zebrała część listów i opublikowała je w formie książki "Drogi Socksie, drogi Buddy. Listy dzieci do pierwszych zwierzaków”. Po odejściu z Białego Domu w 2001 Clintonowie zmuszeni byli oddać kociego awanturnika pod opiekę Betty Currie, do której przez cały okres prezydentury zwierzak zdążył się bardzo przywiązać. Od tego czasu jednak para regularnie go odwiedzała.

W ostatnich dniach to już druga strata spośród słynnych czworonożnych mieszkańców 1600 Pennsylvania Avenue. W styczniu zdechła kotka George’a W. Busha India, zwana Willie.

>>> Przeczytaj o kocie Busha

Izabela Bogus
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
«