Oznacza to, że obsługa Ryanair na lotniskach zostanie zredukowana o 80 proc. Będzie się zajmowała wyłącznie dopilnowaniem, by do samolotu dotarły większego rozmiaru bagaże. Irlandzki przewoźnik argumentuje, że już i tak 97 proc. pasażerów rezerwowała bilety przez internet, trzy czwarte korzystało z opcji "check in online", a bagaż nadawał jedynie co piąty pasażer.

Szef firmy Ryanair Michael O'Leary twierdzi, że dzięki zaoszczędzonym w ten sposób pieniądzom koszty biletów powinny jeszcze zmaleć. Ryanair rocznie obsługuje ponad 58 mln pasażerów i jest jednym ze światowych liderów pośród tanich linii lotniczych.

Choć koncern uzasadnia swoją decyzję jedynie względami racjonalizatorskimi, nie ulega wątpliwości, że krok był podyktowany także obawą przed kryzysem gospodarczym.