Zwolniona z pracy za Facebooka
31-letnia Szwajcarka straciła pracę przez portal internetowy Facebook. Korporacja ubezpieczeniowa z Bazylei zwolniła ją, bo w czasie zwolnienia chorobowego była aktywna online. Zdaniem kobiety to dowód, że jej firma regularnie szpieguje w internecie swoich pracowników.
- Rusza Nasza-klasa dla szpiegów
- Poczuj zapach pola walki we własnym domu
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
>>>Rusza Nasza-klasa dla szpiegów
"Jeśli ktoś może używać Facebooka, może też pracować" - takimi słowami przywitali Samantę Baer (nazwisko zmienione) jej przełożeni, gdy wróciła do pracy po kilku dniach zwolnienia. Następnie wręczono jej wypowiedzenie.
Szefowie firmy przypomnieli, że Baer poprosiła o wolne, uskarżając się na ciężkie migreny, które wzmagają się jeszcze podczas pracy przy komputerze. Kobieta na próżno tłumaczyła, że wysyłała wiadomości, leżąc w łóżku za pomocą swojego telefonu komórkowego wyposażonego w dostęp do internetu. Jej przełożeni zażądali, by Baer do końca dnia uporządkowała swoje stanowisko pracy.
>>>Facebook uratował samobójcy życie
Gdy minął pierwszy szok, Szwajcarka zaczęła zastanawiać się, skąd jej pracodawca jest tak dobrze zorientowany w jej aktywności online. Stopniowo historia zaczęła układać się w spójną całość. Przypomniała sobie, że kilka miesięcy wcześniej wśród jej kolegów z pracy furorę robiła anegdota o tajemiczej Hannelore Mueller, która wysłała prośbę o dołączenie do ich kontaktów na Facebooku.
>>>Cyberszpiegostwo w majestacie prawa
"Teraz wiem, że Hannelore Mueller to mój pracodawca, który w ten sposób kontroluje, co robią pracownicy w czasie wolnym. A to się chyba nazywa szpiegowanie" - powiedziała Baer szwajcarskiemu dziennikowi "20 Minuten".

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!