Rozebrany protest przeciw... pornografii
Jak zwrócić uwagę na problem pornografii i zmuszania do seksu za pieniądze? Rozebrać się - uznały ukraińskie feministki i zorganizowały happening na ulicach Kijowa. "Ukraina to nie burdel!" - krzyczały roznegliżowane dziewczyny. Trzeba przyznać, że wzbudziły spore zainteresowanie.
- 47-latka da się zdeflorować przed kamerami?
- Nic nie sprzedaje się lepiej, niż seks
- Niemcy walczą z prostytucją za 100 euro
- Codzienny seks przez cały rok
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Feministki protestują przeciw seksturystyce. Nie jest tajemnicą, że Ukrainki stanowią sporą część kobiet zmuszanych do seksu za granicą. Sutenerzy zatrudniają je w domach publicznych, ustawiają przy ruchliwych drogach jako tak zwane tirówki. Interes kwitnie, bo wiele dziewczyn do sprzedawania własnego ciała wciąż zmusza bieda.
Ukraińskie organizacje kobiece oskarżają polityków, że nie robią nic, by zapobiegać temu procederowi. Twierdzą, że przez zaniechania władzy na Ukrainie kwitnie również przemysł pornograficzny. Dlatego postanowiły z tym walczyć. Własnym ciałem.
Protest młodych dziewcząt w samej bieliźnie na Placu Niepodległości w Kijowie zgromadził tłumy. Przeprowadzono go pod hasłem "Ukraina to nie burdel". Ponieważ pogoda dopisała, happening odbywał się między innymi w... fontannie. Nie dziwi więc, że wśród widzów przeważali męzczyźni.
Pozostaje pytanie o skuteczność takiej formy apelu i o to, co męska część gapiów zapamięta z protestu w wykonaniu atrakcyjnych, rozebranych i mokrych dziewcząt. Wydaje się, że przekaz gdzieś uciekł, a forma imprezy całkowicie przysłoniła treść.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!