Pożar promu - ewakuacja 500 pasażerów
Włoskie władze musiały ewakuować pięciuset pasażerów z pokładu promu "Vincenzo Florio", który niespodziewanie stanął w płomieniach około 40 kilometrów przed portem w Palermo.
- Wyspy Kanaryjskie w ogniu i dymie
- Polonez zsunął się z promu
- Siedem osób zginęło w pożarach
- 15 osób zginęło w katastrofie promu w Indonezji
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Dramat rozegrał się na pokładzie promu samochodowego, płynącego z Neapolu do Palermo. W chwili, gdy wybuchł pożar, pasażerowie rzucili się do łodzi ratunkowych, którymi próbowali przedostać się na inny prom, który akurat wypływał z portu w Palermo oraz na kuter straży przybrzeżnej, wysłany z portu na pomoc.
Na szczęście, mimo pożaru i gorączkowej ewakuacji, jedynie nieliczni pasażerowie zostali ranni. W Palermo hospitalizowano raptem pięć osób, w tym kobietę w ciąży. Na pokładzie pozostała jednak większość 35-osobowej załogi, starając się pomóc w gaszeniu ognia.
Dla wszystkich pasażerów nagły pożar na morzu był jednak mocnym przeżyciem. "W pewnej chwili ludzie zaczęli walić w drzwi naszych kabin, krzycząc, że mamy natychmiast wyjść na pokład" - mówił jeden z ocalałych w wywiadzie dla włoskiej telewizji. "Cały statek był wypełniony dymem i oddychanie w takich warunkach było naprawdę bardzo trudne" - podkreślał.
Przyczyna pożaru wciąż nie jest znana. Zapowiedziano w tej sprawie śledztwo.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!