Powrót Francuza marnotrawnego. Do NATO
Nicolasowi Sarkozy'emu opłaciła się walka o przychylność Baracka Obamy. W kilka miesięcy po powrocie Paryża do struktur NATO USA zgodziły się na nowy - korzystny dla Europy - podział stanowisk w Sojuszu Północnoatlantyckim. Dwa z nich otrzymają francuscy generałowie.
- Będziemy mieli polską szyszkę w NATO
- Przeciwnicy NATO podpalili Strasburg
- Duńczyk szefem NATO, Sikorski przegrał
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Docelowo aż 17 francuskich wyższych wojskowych obejmie istotne stanowiska w Sojuszu Północnoatlantyckim. Na razie Paryż dostanie dwa stanowiska dowódcze: regionalne w Lizbonie i Sojusznicze Dowództwo Transformacji (ang. Allied Command Transformation, ACT) w Norfolk w amerykańskim stanie Wirginia. Na krześle w Lizbonie zasiądzie generał dywizji Philippe Stoltz. W Norfolku zamelduje się obecny szef sztabu sił powietrznych, generał Stephane Abrial.
"Przekazując te dwa ważne stanowiska, Stany Zjednoczone przystały na nową równowagę w rozdziale funkcji między Amerykanami i Europejczykami wewnątrz struktur militarnych" - podkreśliła kancelaria prezydenta Sarkozy'ego. Według komunikatu Paryża "od tej pory połowa dowództw strategicznych i dwie trzecie dowództw operacyjnych będą powierzane Europejczykom".
Sarkozy już podziękował Obamie za nowe stanowiska dla Francuzów przy okazji 65. rocznicy desantu aliantów w Normandii.
Francja wycofała swoich przedstawicieli z dowództwa NATO w 1966 roku. Do struktur dowódczych Sojuszu wróciła dopiero w tym roku.

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!