Jak poślubić milionera... w kryzysie
W kryzysie wszystkie chwyty są dozwolone. Dlatego niektóre panie zdecydowały się sięgnąć po stary, wypróbowany przez wiele generacji kobiet sposob: upolowanie bogatego męża. Ale to nie takie proste - bogacz "kupi" tylko dobry "towar". Dlatego powstały już warsztaty, na których panie uczą się, jak zrobić z siebie atrakcyjną... ofertę.
- Bogate kobiety rodzą synów
- Seksualny skandal w australijskiej armii
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Na warsztatach w Hongkongu ponad 100 studentek pilnie notuje, jak inwestować w swoją finansową przyszłość. Ale rady przekazywane przez amerykańską randkową guru Lisę Johnson Mandell są dość...nietypowe.
p
"Och skarbie, jesteś najgorętszym ciachem jakie widziałam i oboje bardzo się potrzebujemy..." - zmysłowo zachrypniętym głosem recytuje pani Mandell. Ta formułka - i wiele innych, które mieszkanki Hongkongu poznają na kursie, ma im zagwarantować zdobycie faceta z naprawdę grubym...portfelem. A to według Amerykanki najlepszy sposób na kryzys.
"Od czasów jaskiniowców my, kobiety, musiałyśmy trzymać się tych mężczyzn, którzy byli najsilniejsi i odnosili sukces" - mówi pani Mandell.
>>>Przez kryzys kobiety tańczą przy rurze
Jak zdobyć millionera? Ubierać się w jasne kolory i obowiązkowo nosić szpilki. Warto też umieć seksownie się poruszać i mieć odwagę pokazać swoje wnętrze, np. zdolności wokalne. Pod żadnym pozorem natomiast paniom nie wolno na pierwszej randce rozmawiać o pieniądzach, dzieciach, byłych kochankach i problemach emocjonalnych.
W ten sposób rzeczywiście szanse na zdobycie prawdziwego bogatego jaskiniowca rosną.

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!