Izrael chce wojny? USA nie przeszkodzą
"Waszyngton nie będzie przeszkadzał Izraelowi w przeprowadzeniu ataku na irańskie obiekty atomowe, jeśli Jerozolima uzna, że to konieczne" - stwierdził w wywiadzie ze stacją ABC wiceprezydent USA Joe Biden. Tłumaczył, że jego państwo nie może niczego narzucać innemu niezależnemu krajowi. Czy to ciche przyzwolenie na wojnę?
- Google i Facebook wspierają Irańczyków
- Masakra homoseksualistów w Izraelu
- Irańska opozycja: Bojkotujcie Nokię!
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Biden podkreślił, że USA nie mają prawa dyktować żadnemu niepodległemu państwu, co może, a czego nie może. Dodał, że Waszyngton pozostawia Izraelowi prawo formowania swoich stosunków tak z Iranem, jak z każdym innym krajem świata.
>>> Sprzedawali broń do Iranu na... eBayu
A jeszcze w kwietniu Biden w wywiadzie z telewizją CNN stwierdził, że nie spodziewa się po nowym izraelskim rządzie decyzji w sprawie ataku na Iran. Podkreślił, że taki krok ze strony Jerozolimy byłby "pochopny".
W podobnym tonie wypowiadał się szef departamentu obrony Robert Gates. Stwierdził, że gdyby Izrael podjął jakiekolwiek działania jeszcze w tym roku, on byłby zdziwiony. "Uważam, że mamy jeszcze wystarczająco dużo czasu, by przekonać Iran do rezygnacji z programu atomowego. Nie wiem, ile. Być może rok, dwa albo trzy lata" - zastanawiał się.
>>> Mufti: Bomby atomowe nie są dla muzułmanów
Władze Izraela przekonują, że Iran może zdobyć broń atomową nawet w przeciągu pół roku, i że Teheran ma już wszystko, co jest niezbędne do produkcji bomby.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!