Ksiądz: Facebook prowadzi do samobójstw
Duchowy przywódca brytyjskich katolików potępił sieci społecznościowe Facebook i MySpace. Arcybiskup Vincent Nichols oświadczył, że oferując "przelotne" przyjaźnie, gdzie liczy się ilość nowych znajomości, a nie ich jakość, sieci niszczą życie społeczne i prowadzą do samobójstw młodzieży. Tyle że sam dostojnik też może mieć konto na Facebooku.
- Kogo wyrolował właściciel Facebooka
- Pojedź na wakacje i zostań ateistą
- Polski konkurent dla MySpacea i Facebooka
- Ateiści rzucają wyzwanie chrześcijanom
- Młodzież chce mieć wszystko za darmo
- Złapiesz Buzka na Facebooku
- Modlił się, zamiast ratować życie córki
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Jako arcybiskup Westminsteru, Nichols przewodzi czterem milionom katolików w Anglii i Walii. Ta rzesza wiernych usłyszała w niedzielę od swojego duchowego przewodnika, że przyjaźnie zawarte na Facebooku czy MySpace są płytsze od znajomości z rzeczywistości. Według Nicholsa kluczowym czynnikiem w pladze samobójstw wśród młodych ludzi jest rozpad tych kruchych internetowych więzi i związana z nimi trauma.
>>>Kogo wyrolował właściciel Facebooka
"Przyjaźń to nie towar, tylko coś, co wymaga ciężkiej pracy i wytrzymałości" - oświadczył biskup.
Tymczasem według kościelnego dostojnika sieci społecznościowe nie oferują możliwości zbudowania zwartej społeczności, a młodzi ludzie są zachęcani do budowania łatwych do zniszczenia sieci luźnych znajomości. Gdy zaś do takiej dezintegracji dochodzi, czują się opuszczeni. Dodatkowo według arcybiskupa Nicholsa z powodu przeniesienia aktywności towarzyskiej ludzi do rzeczywistości wirtualnej osłabieniu uległy takie umiejętności jak rozpoznawanie ludzkich emocji i języka ciała, a nadmierne użycie elektronicznych środków komunikacji "dehumanizuje" życie społeczności.
>>>Młodzież chce mieć wszystko za darmo
Nichols skomentował w ten sposób śmierć 15-letniej uczennicy Megan Gillan, która przedawkowała środki przeciwbólowe po tym, jak została udręczona i zaszczuta przez innych użytkowników na portalu społecznosciowym Bebo. Ale dezaprobata księdza arcybiskupa dla wirtualnych sieci znajomych może stać w sprzeczności z jego własnym życiem.
>>>Chcesz być kolegą papieża? Klikaj!
Na Facebooku jest profil Vincenta Nicholsa, który przedstawia się jako arcybiskup Westminsteru. Użytkownik ten podaje nawet właściwy adres domowy prawdziwego biskupa - Ambrosden Avenue w Westminsterze. Wirtualny Nichols ma 336 przyjaciół. Jednak rzecznik biskupa wciąż nie potwierdził, czy towarzyski internauta z Facebooka i wrogi sieciom społecznościowym arcybiskup to jedna i ta sama osoba.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!