"Oczywiście musieliśmy zainwestować zarówną w produkt jak i strategię reklamową" - tłumaczył Darius Beżelis, przedstawiciel firmy. Alita ma nadzieję, że wódką z bąbelkami wkrótce uderzy do głowy wielu mieszkańców państw bałtyckich. W przypadku osiągnięcia sukcesu Litwini zamierzają eksportować swój wyrób także do innych państw.

Tymczasem pomysł wzbudził olbrzymie emocje w litewskim internecie. Wódka nasycona CO2 znacznie szybciej wprowadza bowiem człowieka w stan upojenia alkoholowego niż zwykły trunek. "Gazowana wódka zniszczy zdrowie młodzieży" - martwi się użytkownik "PUT". "Znalazł się sposób na kryzys na Litwie: wódka w kieliszek i nie ma problemu" - dodaje "Abstinient". Zdaniem "razina" Alita bynajmniej nie odkryła Ameryki. "Takie wynalazki robiło się przy użyciu syfonu i balonika w Armii Czerwonej, akademikach i na budowach" - pisze. "kot w sapogach" z kolei ma pomysł na kolejną wersję napitku: "wódka gazowana dymem papierosowym: i wypił, i zapalił".

Alita jest największym litewskim producentem wyrobów alkoholowych. Założona w 1963 r. w Olicie firma produkuje mocne alkohole, ale także - od chwili przejęcia przedsiębiorstwa Anykszcziu vynas w 2004 r. - wina. Na pomysł wódki z gazem nie wpadła jednak jako pierwsza. Już od kilku lat podobny trunek przygotowują także Brytyjczycy, Czesi i Szwedzi.