Dziennik.plŚwiat

Wtorek, 29 maja 2012

Imieniny: Marii Magdaleny, Teodozji, Maksyma

Są chętni na gazowaną wódkę?

2009-08-04 | Ostatnia aktualizacja: 19:47 | Komentarze: 0 | skomentuj
Są chętni na gazowaną wódkę?

Są chętni na gazowaną wódkę? Fot. Robert LatawiecShutterstock.com / Inne

Alitę, litewskiego producenta wyrobów alkoholowych, kryzys wpędził w poważne tarapaty. Strata w pierwszym kwartale 2009 r. wyniosła 9,4 mln litów (11,2 mln zł). Dlatego menedżerowie zdecydowali się wprowadzić na rynki państw bałtyckich nowy produkt - gazowaną… wódkę.

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

"Oczywiście musieliśmy zainwestować zarówną w produkt jak i strategię reklamową" - tłumaczył Darius Beżelis, przedstawiciel firmy. Alita ma nadzieję, że wódką z bąbelkami wkrótce uderzy do głowy wielu mieszkańców państw bałtyckich. W przypadku osiągnięcia sukcesu Litwini zamierzają eksportować swój wyrób także do innych państw.

Tymczasem pomysł wzbudził olbrzymie emocje w litewskim internecie. Wódka nasycona CO2 znacznie szybciej wprowadza bowiem człowieka w stan upojenia alkoholowego niż zwykły trunek. "Gazowana wódka zniszczy zdrowie młodzieży" - martwi się użytkownik "PUT". "Znalazł się sposób na kryzys na Litwie: wódka w kieliszek i nie ma problemu" - dodaje "Abstinient". Zdaniem "razina" Alita bynajmniej nie odkryła Ameryki. "Takie wynalazki robiło się przy użyciu syfonu i balonika w Armii Czerwonej, akademikach i na budowach" - pisze. "kot w sapogach" z kolei ma pomysł na kolejną wersję napitku: "wódka gazowana dymem papierosowym: i wypił, i zapalił".

Alita jest największym litewskim producentem wyrobów alkoholowych. Założona w 1963 r. w Olicie firma produkuje mocne alkohole, ale także - od chwili przejęcia przedsiębiorstwa Anykszcziu vynas w 2004 r. - wina. Na pomysł wódki z gazem nie wpadła jednak jako pierwsza. Już od kilku lat podobny trunek przygotowują także Brytyjczycy, Czesi i Szwedzi.

mwp
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
«