Fabryka GAZ z Niżnego Nowogrodu dawniej była znana z produkcji słynnych gazików, eleganckich wołg, luksusowych czajek i pobied, które były pierwowzorami polskiej warszawy. Kryzys mocno podkopał budżet spółki, co więcej jej właściciel Oleg Dieripaska znalazł się na celowniku władz za brak wrażliwości na ekonomiczne problemy swoich pracowników. Oligarchę publiczne upokorzył sam premier Władimir Putin. Aby poprawić notowania GAZ oraz własne notowania w Białym Domu (siedzibie szefa rosyjskiego rządu), Dieripaska obiecał przygotowanie pojazdu na ciężkie czasy.

Teraz zrealizował swoją obietnicę. GAZ już zbiera zamówienia na ekonomiczną wersję gaziela. I ma szansę na sukces. "Głównym atutem jest cena" - nie ukrywa Michaił Trienkin, wiceszef spółki GAZ Awtotiechobsłużywanije, oficjalny diler producenta. Gaziel ekonom jest niemal dwukrotnie tańszy niż chińskie półciężarówki. Poza tym firma dysponuje kilkuset salonami w całym kraju, a zatem samochody natychmiast mogą się pojawić w sprzedaży we wszystkich 83 regionach Rosji. W jaki sposób producentom udało się zbić cenę standardowego gaziela? Wyrzucając "zbędne" elementy wyposażenia i stosując gorsze materiały. Produkcja kryzysowego pojazdu rusza dzisiaj.