Oswobodzeni z rąk talibów przez pakistańskie wojsko nastoletni chłopcy patrzą pustym wzrokiem w podłogę. Są przerażeni i załamani - znajdują się przecież w niewoli u wroga - pakistańskich żołnierzy. A ci, według tego, co kładli im do głów talibscy trenerzy, to wrogowie Allaha i Koranu. Trzeba ich zabijać. I najstarsi z nich, gdyby dano im do ręki Kałasznikowa, nie wahaliby się ani chwili - mówi zajmująca się niedoszłymi bojownikami dżihadu psycholog.

>>>Wspomnienia nastoletnich terrorystów

"Zrobiono im pranie mózgu i ukierunkowano przeciwko ludziom takim jak ja albo ty" - mówi reporterowi telewizji CNN dr Fariha Peracza. Według jej oceny chłopcy mówią prawdę - rzeczywiście byli szkoleni przez islamistów, by w przyszłości stać się terrorystami-samobójcami. Obecnie mają depresję, są "psychotyczni", a niektórzy wykazują nawet cechy psychopatów.

>>>"Dzięki nam Afgańczycy mogą dokonać wyboru"

Doktor Peracza usiłuje przywrócić chłopcom równowagę emocjonalną. Ale to trudne zadanie. Wszyscy mają tak głęboką traumę, że z trudnością dobierają słowa, by wyrazić swoje myśli. Kiedy siedzą w kółku i próbują przypomnieć sobie okres spędzony u talibów, ze strachu niemal szepczą.

>>>USA uderzają w finanse Al-Kaidy

"Najpierw nas pobili. Potem zmusili do biegania. Mówili, że będziemy szerzyć dżihad" - łamiącym się głosem opowiada jeden z uwolnionych nastolatków. "Powiedzieli nam, że armia jest przeciwko islamowi i Koranowi" - dodaje drugi. Na pytanie dziennikarza CNN, czy zabiłby dla Boga, inny z chłopców bez wahania odpowiada "tak".

>>>Talibowie strzelają rakietami w Kabul

Według dr. Peraczy chłopcy mają szansę na powrót do normalnego życia, ale może on być długotrwały i trudny. Talibska indoktrynacja pozostawiła trwałe ślady w ich psychice. Sami niedoszli terroryści mówią, że teraz, kiedy są pod opieką pakistańskiej armii, jedyne, co im pozostało, to głosy talibów w ich głowach. Głosy, które każą zabijać.